ZMIERZCHEM  
 
  Żale rozdrabniane 05.04.2026 21:33 (UTC)
   
 




Pożółkło już moje podanie o miłość , 
pokrył je kurz i już się przedawniło
zgubiła się moja prośba o szczęście  
przecież wiem - takie giną najczęściej
trzeba by w myślach czyichś się schronić  
prześnić sny ,  łez żadnych nie uronić  
trzeba by wtulić się w czyjeś ramiona
i czas zły oszukać i pokonać…




spustoszenie w sercu nieduże ,żal w duszy taki maluteńki
przetrwałam z piorunami burzę , teraz suszę mokre sukienki







 




Byłeś dla mnie opoką  
wspierałeś mnie dobrym słowem  
płakałam z tobą, śmiałam się z tobą  
jak dobrze było mieć cię obok  
byłeś czułością dobrotliwą  
wysepką w morzu zakłamania  
byłeś poranną kawą  
kroplą deszczu na szybie  
pajęczyną na ścianie  
rozkwitłym kaktusem  
byłeś życiem w kolory ubranym  
byłeś moim niesamowitym zrywem  
jak dobrze było mieć cię obok  
kim będę teraz  
bez porannej kawy  
bez kropli deszczu na szybie  
bez czułości  
z całą miałkością świata i ludzi  
bez zrywu

 


Tak bardzo dużo chciałabym mieć ciebie  
rankiem bladym, porankiem mglistym
dniem z kłopotami i dniem czystym
wieczorem miłym i nocą szaloną
przed okiem ludzkim za zasłoną  
chciałabym zatrzymać cię na dłuższą chwilę 
i móc powiedzieć sobie, że bez ciebie nic nie zrobię  
nie wstanę i nie zasnę,
nie będę myślała ,  będę się życia bała 
bez ciebie niebo nie będzie słoneczne
 
bez ciebie tylko biegi wsteczne 
nie dziw się, że tak dużo pragnę  
i tak dużo, najwięcej chcę  
pragnień tych nie oddam nikomu
jeszcze je przy sobie zatrzymam
jeszcze je pohołubię
nacieszyć się nimi muszę
zanim rachunek zapłacę za własną duszę



 

To mogła być piękna historia

mógł  być dalszy ciąg

mogła trwać i trwać przez lata

i nigdy się nie skończyć

żal, gdy piękne historie

odchodzą do lamusa

dziś jesteś starsza
starsza doświadczeniem

które nie każdy chce mieć

nie każdy chce je przeżywać

co może ci ktoś powiedzieć

jak osuszyć łzy

dziś nie uwierzysz w słowa

że kiedyś będzie dobrze

że zaświeci ci słońce

dziś mówisz, że jesteś na dnie

i jeszcze nie potrafisz

odbić się do góry

nie potrafi cię nikt  pocieszyć

może tylko  ktoś cię  przytulić

może powiedzieć, że piękny jest świat

że warto ufać ludziom

kiedyś uwierzysz w te słowa

i nową historię , piękną historię

za czas jakiś zaczniesz od nowa

 

 

 

Kiedyś, dawno temu
cię kochałam
bezlitosny dla miłości
bywa czas
dziś już nie wiem
dlaczego kochać cię
przestałam
tak już bywa
wiem dziś jedno
nie ma nas
dawno temu
nawet ci się śniłam
i marzenia się spełniały
kiedyś tam
w snach naprawdę
z tobą byłam
dziś beze mnie śnisz
dziś jesteś sam
już tak dawno
ciebie nie widziałam
nie brakuje mi widoku twego
dziwnie tak
tylko smutek coraz większy
w każdym roku
i nadzieja odlatuje
jak ten ptak
dawno temu
bardzo dawno temu
cię kochałam
chciałam z tobą
każdą drogą iść
dziś o tobie
i o drodze zapomniałam
smutno mi?
nie
bo otworzyłam
inne drzwi…

 

 

 



 

 

Czy

wybaczysz mi

mój miły

że tak głupio

cię kochałam

nigdy nie byłeś

dla mnie

za późno

zrozumiałam

wybacz, że

ciągle stale

plątałam ci się

pod nogami

chciałam mieć cię

przy sobie

argumentów

nie słuchałam

ty przecież

od początku

wiedziałeś

że nie pokochasz

ty od początku

chciałeś

nie słuchać

jak ja szlocham

głupio, naiwnie,

zaborczo

zachłannie cię

kochałam

wybacz mi teraz

naiwność

za wielość marzeń,

które miałam

daj rozgrzeszenie

za naciski

nie karz już więcej

pogardą

dopiero dzisiaj

zrozumiałam

że kochać cię

nie było

warto

   



Nie potrafisz iść do przodu

z tyłu słychać odgłos kroków

coś cię powstrzymuje

czujesz dziwny niepokój

a za oknem ciągle pada deszcz

stoisz w miejscu, zła decyzja

jeszcze  nie rozumiesz

ze to twoja własna mielizna

ale los już wie

a za oknem ciągle pada deszcz

garb na plecach ciąży coraz bardziej

nie udźwigniesz świata

zimą mówiłeś, byle do wiosny

wiosną zaś szepczesz

byle do lata

a za oknem ciągle pada deszcz

 

 

 



 

 

Dobrze,

że czasami

pada deszcz
to mądry deszcz
miesza kroplami

płacze z nieba
I nie wiesz wtedy
czy słony jest

ten deszcz
czy twoje łzy
wiesz już

że dzisiaj
tego deszczu ci

właśnie potrzeba
taki to mądry

ten deszcz





 

Gdy mnie zdradzisz
nie wybaczę
gdy skrzywdzisz
Już nie zapłaczę
gdy rzucisz
nie poczekam
aż wrócisz z daleka
to nie ja - tamta
która kochała nad życie
to dzisiejsza ja
która wartość swą
odkryła o świcie
gdy mnie zdradzisz
spakuję twe walizki
gdy skrzywdzisz
oddam

Z nawiązką wszystko
gdy wrócić zechcesz
odrzucę
i nigdy do ciebie
nie wrócę
 

Jestem taka zwykła
a w twych oczach piękna
jestem taka przeciętna
a w twoich myślach czysta
jestem z wielkim bagażem
pod którym się czasem uginam
ty mnie widzisz inaczej
wyprostowaną jak trzcina

jestem bardzo zmęczona
ty siłę mą podziwiasz
błąkam się po świecie
szukając miejsca swego
ty mówisz
że stwarzam siódme niebo
a ja przecież to wiem
ja to znam doskonale
nie ma takiego nieba
i nie będzie wcale
 

  

Nie odeszłam...
jeszcze przytrzymałam czas,
który minąć miał bezpowrotnie
przystanęłam z boku i patrzyłam
oszarpane serce i myśli tysiące
złe, rozpaczliwe, niewierzące -
tak nagle gaśnie słońce

nie odeszłam
jeszcze zatrzymałam krok
w pół drogi
może nie powinnam
ale zasłuchałam się
w melodię nowych słów
byłam to sobie winna

nie odeszłam
czy nowe słowa są prawdziwsze
czy wzbogaciły się o doświadczenie
czy serce zabije żywiej
w takt nowych słów
bo chociaż poprzednie
pozbawiły mnie złudzeń
i bolały bólem nie do wymówienia
to może się naprawiły
może się nauczyły
może zatrzymają mnie
we wspólnym śnie
nie odeszłam...

 
 

 

 
 

 

 

Dziś już nie żałuję

niczego nie żałuję 
że za głośno
i za dużo się śmiałam
że w poduszkę
nocami  płakałam
że za mało od życia dostałam
a zachłanna na życie byłam 

nie żałuję
że ciebie spotkałam
nie żałuję
że przez ciebie płakałam
że chodziłam z tobą po łące
i że byłeś moim słońcem

nie żałuję
że czasu już mało
że  nie zrobiłam tak wiele
a tyle się chciało 
dziś za późno na żale
nie żałuję więc wcale

tylko czasem mi trochę żal
że tak szybko życie umknęło
że nie wszystko mi pokazało
ze minęła młodość i uroda
i trochę tego szkoda

 





 

Już za późno
kochany, za późno
czas na zmiany
minął bezpowrotnie
choćbym nie wiem
jak chciała
to marzenia twoje
moje -  na próżno
mogło wszystko być
już nie będzie
byłeś w sercu
w umyśle, wszędzie
ale wyszło tak
nieoczekiwanie
że za późno
oczekiwać na zmianę
coś uciekło
rozpłynęło się
we mgle
już nie zdążę przytulić
ramiona opadły
Już nie spytam
czy potrzebujesz mnie
marzenia twoje
moich nie odgadły
sam już dzisiaj
widzisz kochany
tak nam jakoś
nieopatrznie wyszło
nasze drogi
inne kierunki mają
to, co miało być 
do nas nie przyszło







 

Ta miłość była

całym  światem

moc swą czerpała

z gwiazd i ze słońca

niespotykanym

była światłem

i do niedawna

tak gorąca

a teraz

jakby przeceniona

jakby na sprzedaż

wystawiona

przywiędła

taka jakaś wiotka

nie przewidziałaś

że ciebie to spotka

ta miłość

dzisiaj z wyprzedaży

o takiej miłości

nikt nie marzy

wyrzucić trzeba ją

z głowy i myśli
ta miłość

już się nawet

nie przyśni




   

Odnalazłam ciebie bardzo prosto
kątem oka spostrzegłam, że to ty
nie pamiętam
czy to było zimą, czy już wiosną?
pora roku? a jakie to ma znaczenie?
uchwyciłam twoje spojrzenie
i wiedziałam
zostaniesz ze mną na zawsze
odnalazłam cię w ludzi tłumie
byłam pewna
już cię nie zgubię

odnalazłeś mnie
niespodziewanie
byłeś pewny, że ja to ja
ta pewność
już na zawsze zostanie
odnaleźliśmy się
i ta chwila ciągle trwa






Gwiazdy znikły
księżyc
schował się za chmury
a noc zrobiła się błękitna
i taka była odpowiedź
na moje wołanie
na moje pytanie
na pełne bólu oczekiwanie
w biały dzień
w słonecznym blasku
było spotkanie
i było rozstanie
najcudowniejsza muzyka
twych rąk
ciało obudziła
dotyk był prawdziwy, czuły
uścisk silny
i nic nie było spowiedzią
słowa spłynęły same

nie zachęcane

a jednak

najwspanialsze wiedzą

jaką dają tylko lata przeżyte
czy ktoś był winny
że rozstać się trzeba znów?
już nie zapytam gwiazd
już nie potrzebne mi

ich słowa
przecież byłam

w siódmym niebie
co mogą mi

gwiazdy powiedzieć
gdy byłam

tak blisko ciebie?




Przychodzi taki czas
na trudne pytanie
czy dziś się coś skończyło?
czy coś z popiołów powstanie?

na zgliszczach
można budować na nowo
ale czy warto na tej samej ziemi
zasiać to samo słowo?

czegoś nam ostatnio zabrakło
nie znamy odpowiedzi
wiemy tylko, że kwiaty
już inaczej pachną
w słowach czułości zabrakło
a gdzieś daleko
odpłynęła szczerość

a kiedy rano otwieramy oczy
inny obraz się jawi
i chociaż nadal
kolorami tęczy mami
to wiemy
że to już inne kolory

to tak jak by na moment
w duszy światło zgasło
smutno a jednak
uśmiech błąka się po twarzy
jeśli dziś się skończyło
może jutro
coś nowego się wydarzy?

 

Czy wierzysz w wiedźmy
w przepowiednie, w sny?
czy kiedyś przeczucie

coś ci podpowiedziało?
czy mając dużo

chciałeś jeszcze więcej?
czy mając wszystko
m
mówiłeś, że to mało?

pewno tak

bo znam cię dobrze
każdy fałsz odgadnę

każde zawirowanie
bo ja wierzę w przeczucia

wierzę swojej duszy
a ona mnie ostrzega

szepcze o zmianie

posłucham swego serca

rzadko oszukuje
troszkę boli

sle nikt nie obiecał
źe życie minie bezboleśnie
może dziwi

Aae nikt nie obiecał
że cokolwiek

będzie trwało wiecznie

nudą powiało?

pewno chce się coś nowego
nie doceniać tego

co było, co jest
to strata, to śmierć tego
co budowane było szeptem
szeptem najdroższym

bezcennym

co stworzyło się

x cegiełek mgielnych
co powstało

wśród nocy bezsennych
i miało ciągle trwać...i trwało
ąż zrobiło się za ciasno

zrobiło się za mało



Mówiłaś
Że pomalować chcesz mu świat
Mówiłaś
Że w tym świecie
Znajdzie się  dla was miejsce
Mówiłaś
Że kochasz  mimo jego wad
Mówiłaś, że mało
Że chciałabyś  więcej i więcej
Twoje słowa dawały nadzieję
Morską bryzą go owiewały
Twoje słowa srebrzyście się śmiały
I codziennym szczęściem pachniały
Zasłuchany
Zapomniawszy o całym świecie
Słuchał, chłonął te słowa
I wierzył
Wierzył w to , co nie do uwierzenia
Bo nie wiedział
No bo skąd miał wiedzieć
Że to tylko jej ulotne marzenia

 





 

Chciałabym tak wiele

ci  opowiedzieć

tyle słów kolorowych dać

muszę jednak

zachować milczenie

w milczeniu trwać

to milczenie

tkwi we mnie od dawna

utraciłam zdolność mówienia

nie potrafię mówić do cienia

jesteś cieniem

błąkasz się w moich snach

ręce szukają ciebie

ale obok pusta poduszka

jesteś cieniem

także w moich dniach

bez Ciebie pustka

szukam odpowiedzi

na wiele swych pytań

lecz cień nie rozwieje
moich wątpliwości

ręce cienia są tylko cieniem

serce cienia jest tylko błyskiem

w rozgwieżdżonej nocy

rozmowa z cieniem

dziwna rozmowa

słowa płynące w jedną stronę

bez odpowiedzi i bez nadziei

a ja już chyba tonę

 



     

Choćbym nie wiem

ile kartek zapisała
choćbym oczy wypłakała
nic nie zmienię

poddam się chwili
ulegnę nastrojowi

telefon odbiorę
nie powiem nic ważnego
będę udawała

może i się śmiała
będę bzdury plotła
jak bym

zatrzymać chciała
to czego nie ma
a jeśli czegoś nie ma

to tego nie uchwycisz
a jeśli wokół pustka
nie można

się nią zachwycić



 

Zapukałeś wieczorem

nie czekałam na ciebie

gdy odszedłeś dawno temu

jakoś poskładałam siebie

zgubiłam noce bezsenne

uśmiech z radością powrócił

pożegnałam swe demony

przestałam się smucić

błąkałeś się po świecie

Ssukając szczęścia swego

nie znalazłeś…wróciłeś

powiedz mi…dlaczego?

chcesz na nowo układać

życie rozbite?

nie ułożysz, nie zdążysz

znów odejdziesz o świcie

 

 



 

Czepiam się jak pijany płotu
chwytam brzytwy w ostateczności
wszak przyszłość to jest czas odlotu -
nie spieszy mi się do przyszłości
świat chętnie co dzień mi serwuje,
ogrom wydarzeń, ważnych, wielkich
z pamięci swojej je ruguję
wsadzam jak listy, do butelki 
moimi są -moje rozterki
nikt na całym ziemskim globie
ie będzie tak ludzki, tak wielki,
by mi je zabrać i  wziąć sobie



 

Wciąż zielona ziemi szata , ale to już schyłek lata ,
w cieple słońca się grzejemy - niepokój dziwny czujemy
gniazda już opustoszały , ptaki w świat wywędrowały,
dookoła zżęte pola ,lśni skibami czarna rola
słońce wczas się do snu chyli , nie ma biedronek, motyli
poranki zimne od rosy i babiego lata włosy 
wszystko to zwiastuje zmiany , że już z latem się żegnamy
za siebie się oglądamy żal, tęsknotę, w oczach mamy  
jeszcze z nami ciepły wrzesień ,
ale czas nas z sobą niesie 
podążamy, zamyśleni - nieuchronnie ku jesieni

 


 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Od początku stronę odwiedziło już 45984 odwiedzających
Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę internetową?
Darmowa rejestracja