ZMIERZCHEM  
 
  Kobieta- Dziewczyna- Dobra wróźka.... 06.04.2026 22:43 (UTC)
   
 



Ile ciosów może znieść jedno serce?
jeśli zadajesz sobie czasami takie pytanie, to znaczy, że musisz je zadać 
trochę jakbyś pogrążała się w mroku , weź chociaż jeden sprawny budzik 
i nastaw na taką godzinę, w której odrodzisz się do życia -
do radości, optymizmu i wielu małych szczęść…
ciosów można znieść bez liku, strasznie dużo i podnieść  się mądrzejszym, 
choć nie silniejszym,  walka zabiera tyle energii , sił, walka z bezdusznymi przeciwnościami  na które jesteśmy skazani
w jednej ręce można unieść cały świa albo nie można unieść kropli rosy
ręka słabnie lub mężnieje, zależy od zadań, które  jej stawiamy
zawsze! zawsze coś pozostaje!
ślad szczęścia, wspomnienie pięknych dni, wszystko to, co nagrało się na filmie życia w pamięci


Niech wiatr jeszcze ciepły, włosy mi rozwieje
a blask słoneczny powieki mi zmruży
w sercu hoduję zieloną nadzieję
na resztę życia, a może na dłużej
niech tylko koncert ptasi mnie obudzi,
świtem już chłodnym, ale jasnym, czystym  
znowu się będę beznadziejnie łudzić,
że życie piękne dla mnie ma pomysły
że radość nagle zewsząd mnie otoczy,
bym bez powodu śmiać się mogła głośno
będą sławić sens trwania i życia urodę
wierzyć w to będę bardzo mocno




Jasnym spojrzeniem siejesz w sercu zamęt…
na twoich ustach uśmiech drży niepewny 
ty jesteś życia mojego ornament
jak liść akantu.  jak filigran zwiewny  
zapach jaśminów na wskroś mnie przenika  
drażni zmysły słodyczą uwodzi
i  tak zniewala, jak niebios muzyka 
co spływa do mnie w zieleni powodzi  
rozsądek wszelki jak ćma w ogniu kona 
łamią się wszystkie tamy zakazane  
gdy swoje dla mnie otwierasz ramiona  
gdy mnie zabierasz w światy nienazwane 
i choć się przecież nigdy nie spotkamy  
odległe gwiazdy na wysokim niebie 
tym się karmimy co dla siebie mamy 
a mamy tak wiele -  ty mnie a ja ciebie





Położyłam na szali szczęścia dwa 
dołożyłam  dwa zachwyty 
jeszcze rozterek kilka i wahań bez liku  
dwa uśmiechy i dwa słowa
najczęściej słyszane 
i trochę bezgłośnego krzyku  
i jeszcze -  dobrowolnie- uwierzysz? - dwie gorycze 
waga w miejscu stanęła - nie drgnęła  
ważyć to wszystko od nowa?
jedno szczęście, hen, za horyzontem skryte
jest tam,  wiem o tym, ale mocno ukryte  
drugie szczęście mogę ręką wyciągniętą uchwycić
ale ręka drży,  czy to szczęście można nazwać życiem?
jeden uśmiech serdeczny, głęboki  
pasuje do mojej chmurno-uśmiechniętej twarzy 
drugi bardziej schowany - jak odpowiedzieć na ten uśmiech zachwytem?..
i popatrz, 
szczęście na wadze drży
raz w jedną, raz w druga stronę
a życie sobie z nas kpi i pędzi jak szalone
odróżniać złe chwile od dobrych to cały życia smak 
inaczej ich nie poznasz , bo taki jest nasz świat




  

Tak w horoskopie

przecież było
szalona i namiętna

miłość
gdy tylko ciebie

zobaczyłam
od razu sobie

skojarzyłam!

ten piękny uśmiech  

piękne słowa
świat nagle w oczach

zawirował
muzyka w sercu mi

zagrała
i się natychmiast

zakochałam

przestałam istnieć

urzeczona
dałam się zamknąć

w twych ramionach
marzenie moje się ziściło
wszak w horoskopie

tak to było!

rozluźniłeś uścisk

niebacznie
i oddaliłeś się dość

znacznie
traciłam ciebie

twoją miłość
w horoskopie

tego nie było

z niedowierzaniem

na świat patrzę
bo wszystko

wygląda inaczej

czy to przeżyłam  

czy się śniło

ale w horoskopie

tak było!

 

 

 

 
Miłe Panie…czy odnajdziecie tutaj siebie? A Panowie? Jest tu gdzieś Wasz ideał? Jakiekolwiek byłyby Wasze odczucia…proszę , potraktujcie to z przymrużeniem oka:
ja, proszę pana, jestem liana, oplotłam się dookoła pana, a że żyć czyimś kosztem muszę, to niebawem pana zaduszę…
a ja jestem powoik biały, tak delikatny, tak nietrwały, a zagłuszam rośliny inne choć oczęta mam tak niewinne…
a ja zaś jestem bluszczu pnącze i tak szczelnie pana oplączę i to dzięki panu przeżyję, wypięknieję i utyję…
a ja jestem śliczny breloczek, w kieszeni spędzam dni i noce, czy się czasem na coś przydaję ? może tylko tak mi się zdaje…
ja jestem pluszowa maskotka, mówił mi pan, że jestem słodka, jak u Puchatka mam rozumek- oto mój cały wizerunek!
Wybierze pan coś w tym kramiku? wszak propozycji jest bez liku!
a pan ? pan chce zwykłej kobiety, takiej, co ludzkie ma zalety!!!



Moje serce jak witraż w kościele
z kolorowych szkiełek złożone 
te czerwone są na niedzielę 
na dzień zwykły… żółte, zielone 
na świat patrzę przez szkła kolorowe
i pięknieje mi dokoła wszystko-
wszystko staje się dobre i nowe 
wy i miłość i szczęście - tak blisko  
gdy upadnie na bruk serca szkiełko 
na kawałki się rozsypuje 
tak już było, że serce pękło 
posklejałam bije i czuje
składam dziś mili w wasze ręce -
serca szkiełko co barwnie się mieni 
niech przynosi wam zawsze szczęście
miejcie je stale w którejś kieszeni 

 

Tak krążyła wokół nas,osaczała 
mamiła,  wabiła, czarowała
aż w pułapkę miłość nas złowiła
i dotykiem serca rozżarzyła  
głusi, ślepi na świata wołanie 
istnieliśmy - ja dla ciebie, ty dla mnie 
w kokonie miłości zasklepieni 
miłością bez granic odurzeni  
miłość była tak oczywista 
nie pilnował nikt uczuć ogniska 
a płomyczek chwiał się i przygasał
dopalała się z wolna miłość nasza  
zarośnięta bujną trawą ścieżka 
znak, że miłość już tu nie mieszka  
i nie zmięte prześcieradła rano 
bo już miłość dała za wygraną 
łza, co bruzdy w twarzy wyrzeźbiła 
znak, że miłość się wyprowadziła 
w labiryncie uczuć , w ciemności
od lat szukam tamtej miłości



Razem z tobą naście lat
pędzi po wybojach świat
zakręty za ostro bierze 
czasem śmieje się nieszczerze 
a za oknem dziwna burza
zieleń drzew się w deszczu nurza 
lecz prognozy są nęcące 
jutro zalśni dla nas słońce!..
jutro szczęście nas obejmie 
ktoś uśmiechnie się uprzejmie
ktoś zapyta mnie o zdrowie -
a ja tobie znów tak powiem:
to jest moje drugie życie!
spisałeś się należycie… ty i cały świat

 

 

Pan Bóg obdarzył babcie absolutną nieomylnością...nie dopuśćmy , aby któregoś dnia pożałował tego
z wiadomej okazji życzenia dla Babć ( i sobie) :

1. pociechy z wnuków
2. pociechy z dziadków
3. pociechy z życia
4. pociechy z pocieszaczy
5. zdrowia, humoru, zdrowia, humoru, zdrowia humoru, zdrowia, humoru....

 



 

KOBIETO

DZIEWCZYNO

DOBRA WRÓŹKO

przyjdź i sprowadź mi

dobry sen

zapach swój zostaw

pod poduszką

żeby pięknie

zaczął się dzień

och KOBIETO

moja piękna damo

ktoś połączył nasze

cienie dwa

i ja nadal kocham cię

tak samo

miłość w sercu gra

czasem łka

ach KOBIETO

idealna partnerko

cóż, nie zawsze jestem

ciebie wart

kocham cię

z żelazkiem czy ścierką

kocham jak największy

swój skarb

ech KOBIETO
ty kłamczucho, oszustko

czemu robisz

dobrą minę do złej gry

zdradź mi

jaką twarz ci pokazuje

co dzień lustro?

ech KOBIETO

perło, cacko kruche

zmagasz z życiem się

każdego dnia

łzy nocami moczą

twą poduchę

lecz nadzieja ci zielona

wciąż gra

ech KOBIETO

mądra, silna, czuła

odnajdujesz w wirze czasu

życia smak

los twój na film

czy na książkę fabuła

niewolnico

wolna jak ptak


 




 

Jeśli chcesz

zaczerpnąć oddechu
żyć powolutku, spokojnie
bez mojego pośpiechu
bez moich słów
niezrozumiałych
a jednak
serdecznością znaczonych
jeśli chcesz żyć dalej
ze swoim bagażem
uczuć niespełnionych
bez oczekiwania na cud
chociaż cuda się zdarzają
bez śmiechu i uśmiechu
którego tak wiele
nasze serca mają

to mówię szczerze
masz moją zgodę
na zapomnienie 
o moim dalekim
miejscu na ziemi
niech się zieleni
bez ciebie
pozwalam ci, abyś rano
budził się szczęśliwy
bez mego widoku
pod powiekami
pozwalam ci
abyś światu mnie zwrócił
a ja się postaram
bardzo się postaram
aby to nie bolało
mego serca i mojej duszy

 

  
 

 





 

 

Historia pewna miła
nim się rozpoczęła
już się skończyła
szkoda
drżenie serca
i ta niepewność słodka
a została tylko
idiotka
ale czasami
dla chwil
cudnych przecież
dla uśmiechu
który szybuje do nieba
dla tęsknoty
za czymś nieznanym
dla tej, co zowią ją chwilka
warto, aby pozostała
debilka
za lustro
schowane wspomnienia
pająk czai się na straży
kurz osiadł wszędobylski
i co jej się marzy?
a niech się snują marzenia
kiedyś zetrze się kurz
ostrzegam-
potrafię kochać już
i kiedy się przyzwyczaję
do wszystkich epitetów
za zakrętem drogi
znajdę drogowskaz
na którym los
umieścił napis
dla wszystkich
wariatek
szczęścia obszary
podarowane
do przeżycia dane
taki na życie
zadatek

 

 

 

 


 

Mój miły, jeszcze parę słów
muszę to z siebie wyrzucić
gdy wyjdziesz na dobre
nigdy już tu nie wrócisz
przecież doskonale wiesz
tak się nie odchodzi mój miły

przeklinasz, trzaskasz drzwiami
sąsiadów nie powinno obchodzić
że tak źle jest między nami
nie wierzę, że zapomniałeś
że wyrzuciłeś z pamięci
czas zakochania
i ten czas , kiedy wiedziałeś
że sprzyjali nam wszyscy święci
tak się nie odchodzi
ze złością i grymasem na twarzy

wierzysz, że taka miłość
za drzwiami ci się przydarzy?
były szczęśliwe chwile
bukiety w złotym wazonie
upojne noce , piękne poranki
i najczulsze twe dłonie
tak się nie odchodzi kochany
nie wolno ranić do żywego
może trzeba w pamięci zostawić
że byłam dobra na twoje rany

tak się nie odchodzi...



 

 


 

 

Trochę już dni
za nami

dni dobrocią
znaczonych
dni życiu
wyrwanych
marzeń ukrytych
przed ludzkim okiem
pragnień sięgających
tak wysoko
i jedno tylko
we mnie pragnienie
by tych dni
było jeszcze wiele
byś podarował mi
dotyk dłoni
byśmy oboje
byli szaleni
lecz w tym
szaleństwie
nie ma metody 
to dziwny żywioł
ognia i wody
i mur przed nami
ustanowiony
który nie może być
przekroczony
i wiedząc tyle
wiem niewiele
lecz nie chcę
wiedzieć więcej
zamykam oczy
i wiesz co czuję?
na swych ramionach
twoje ręce
zamykam oczy
i wiesz co myślę?
że może ci się 
kiedyś przyśnię?
zamykam oczy
i wiem na pewno
że chcę dla ciebie
wiersze pisać
otwieram oczy
i wiesz co czuję?
że chcę o wiele cię
jeszcze pytać




      

 
 

 

Szukałam siebie

i szukałam ciebie
w lesie, nad wodą
na ulicach
pełnych obcych ludzi

w moim obcym mieście
od kiedy stało się obce?
zmierzch mnie zastał
a ja ciągle szukałam
oczami niewidzącymi
kiedy przestanę

szukać wreszcie
czy to prawda, że
pogubiłam swoje sny

zagubiłam marzenia
w niemożności?
niczego nie znalazłam
kamyk okrągły podniosłam
napotkałam zdziwione

spojrzenia ludzi

którzy patrząc

nie widzieli prawdy
a ja kamyk

do domu przyniosę
ogrzeję go w dłoni
nie wierzysz?
on mnie

przed smutkiem

ochroni
mały okrągły kamyk

 

 

 

Chcesz wiedzieć

wszystko

chcesz wiedzieć

więcej

coraz więcej

chcesz odkryć

tajemnice

przez nikogo

nie odkryte

wiesz

że w każdym

z nas

są sprawy

nie dla innych

nie

dla ludzkiego oka

za mało  tego

co chcę ci ofiarować

chcesz obnażyć

duszę

chcesz rozebrać słowa

na części wiele

o nie, mój aniele

nie przebiję

dla ciebie

ani dla nikogo

swojej tarczy

albo weźmiesz to

co ci daję

albo zapomnij o mnie

i nie przypominaj mi

stale

że coś muszę wyznać

coś w sobie zmienić

coś poprawić

do czegoś się przyznać

aby ciebie zbawić

nie kształtuj mnie

na modłę swoją

bo mi pozostanie

tylko czary odprawić

i iść bez ciebie dalej…


 

W tej historyjce , jak świat starej - zdarzyła się tuż, niedaleko -
oni tworzyli piękną parę siedząc nad szmaragdową rzeką
mówili takie czułe słowa , jedli poziomki, śmiech rozbrzmiewał 
to ona - to on ją - całował , w zadumie stały stare drzewa
kochasz? kocham - wciąż wyznawali , nienasyceni i w zachwycie 
motyle nad nimi fruwały - i tak być miało całe życie  
ale jesienne przyszły słoty, z drzew pospadały wszystkie liście,
prysnął bajeczki wątek złoty,  chłodem powiało , wokół mgliście
kocham ? kiedy zęby szczękają ? mówić komuś okrytemu szronem ? -
w bajkach wtedy do domu wracają 
choć i bajka może być domem
 

 

 


 

Mówiłamnaucz się kłamać?
i zwodzić i  słodzić?
zmieniłam zdanie
  
już nie chcę, abyś kłamał
  
i nie chcę, abyś mnie zwodził  
niepotrzebne mi takie rozstania 
łudzić się już nie chcę
po co mi złudzenia ? 
tęsknię za czymś namacalnym
prawdziwym, wymierzalnym
  
a ty mi zabroniłeś mówić
- do widzenia
życie w świecie ułudy?
 
nie chcę tak żyć  
życie w wyobrażeniu

o którym  wolno tylko śnić?

sny dziś zostawiam tobie  
 
razem  nam nie po drodze 
wybrałeś miał, decyzje twoje cenię  
za przyzwoleniem twoim
na życie prawdziwe cię wymienię 

 

 


 

 
Kobiety smętne, zagubione

potrafią płakać w samotności
kobiety życiem znużone
nie oczekują już miłości
kobiety przez życie zdradzone
nie pokochają już świata
nie raduje ich wiosna
nie czekają lata
kobiety życiem zniszczone
oddały to co najlepsze
nikt nie chce ich za żony
co je czeka jeszcze?
kobiety smutne, zgarbione
nie chcą niczyjej litości
zepchnięte na dno zapomnienia
kobiety płaczą w samotności

 

 

Na sklepowej półce
pluszowe zabawki
można wybierać
misie, pieski, kotki
popatrz
ten pajacyk jest taki słodki
tęsknimy do przytulanek
mówimy im czułe słówka
ale to nie to
ale to nie tak
bo na czułe słowa
czeka żywy człowiek
omińmy sklep z zabawkami
dajmy czułość i tkliwość tym
którzy są z nami
człowiek obok nas
czeka na czułe słowa
szkoda każdej chwili
bo czas
ten głupi czas ucieka
możesz nie zdążyć
przytulić
swojego człowieka

 


 

Książka od paru dni
otwarta na tej
samej stronie

gazeta spadła
na podłogę

nie przeczytana
szklanka z herbatą
zimna
nie dopita
a ona
wpatrzona w okno

nie dzisiejsza
bezbronna

samotna kobieta
telefon od dawna
nie dzwoni

listonosz listów
nie przynosi

książka
przestała bawić

a pies na spacer
nie prosi

bo nawet psa
nie ma

ubrać się?
dla kogo?
wyjść z czterech ścian?
dokąd i po co?
samotna kobieta

 

Miłość, którą znam

jest taka prosta

romantyzmu w niej mało

tyle co nic

po prostu powiedziałeś mi

zostań

i od razu zatrzasnęłam

za sobą drzwi

za tymi drzwiami

mamy schronienie

i swój własny

niedostępny świat

wieczory i ranki

jak lśnienie
i
 nie liczymy wcale

swoich lat

nasza miłość

to nie jest bajka

o której mówiłby

cały świat

nasza miłość

taka zwyczajna

i pełna

najróżniejszych wad

nie zakłada nam

Kkódek i zamków

można wyjść stąd

każdego dnia
to swoboda i wolność

tak przy sobie

nas trzyma cały czas

a kiedy późną nocą

usiądę z książką w ręce

uśmiecham się do siebie

czy trzeba pragnąć więcej?

  

     

Już nie wybaczę ci

pustki czterech ścian

nie wybaczę zgubionych

gdzieś wspomnień

nawet, jeśli kiedyś

będziesz zupełnie sam

nie pozwolę

byś znów wrócił do mnie

nie wybaczę ci

wieczorów samotnych

kiedy nie wiem

co mam zrobić ze sobą

nie wybaczę

swoich oczu wilgotnych

od łez gorzkich

x tęsknoty za tobą

nie wybaczę

nieruszonej pościeli

która świadkiem bywa

mojej rozpaczy

nie wybaczę tego

co nas dzieli

bo przecież

nie mogę inaczej

ale…jeśli kiedyś

spotkam cię przypadkowo

boję się, że w oczach

twych się zatracę

znów w każde słowo

uwierzę na nowo

i…wybaczę?

ponownie wybaczę?

  
 

Wierzyłam ci

spokojnie

z uśmiechem

weszłam

do głębokiej wody

wierzyłam ci

chłonęłam słowa

myśli, dotyk

wierzyłam ci

z głową wysoko

bujając w obłokach

wierzyłam ci

w oczach oddanie

miłość i pożądanie

zmyliły mnie

kwiaty w wazonie

splecione dłonie

wierzyłam ci

pościel pomięta

w zwykły dzień

święta

wierzyłam ci

radość i śmiech

piękne wzruszenia

wierzyłam ci

miało być, miało trwać

do końca naszych dni

do końca tego świata

nie doczekało nawet lata

nie wierzę ci

 

  

 

Jak to się dzieje człowieku
że wzruszyć tak potrafisz
że każde twoje słowo
ma tak wiele znaczeń 
które dla innych
tylko igraszkę
słów przedstawiają
dla mnie
znaczenie wielkie mają
znaczenie, o którym głośno
nie powiem
bo mówić nie powinnam
ale ból jest łagodniejszy
i za to jestem ci winna
uścisk najserdeczniejszy
w świecie
tozumiesz mnie?
to nieważne
nie musisz mnie rozumieć
ważne, że dałeś mi modlitwę
o czterolistnej koniczynie


 

Bądź moim czystym niebem
pogodą, niepogodą
bądź mi wodą i chlebem
bądź mi życia urodą
bądź wiatru ciepłym tchnieniem
co zapach fiołków niesie
bądź zawsze mym marzeniem
przez lato, wiosnę, jesień
bądź jasieczkiem pod głowę
przechowuj moje sny
bądź najpiękniejszym słowem
które jak bajka brzmi
bądź mi gwiazdą przewodnią
wśród życia zawiłości
bądź płonącą pochodnią
w labiryntach ciemności
bądź czułością, wiernością
na każdą życia chwilę
i bądź moją miłością
czy stać cię aż na tyle?



 

Gdy pozory przeciw mnie
gdy ogarniać cię chce gniew
czy zaufasz mi
na wszystkie dalsze dni?
gdy na twarzy jesień już
życie pełne głupich burz
czy pokochasz mnie?
jeśli zgubię się gdzieś w tłumie
czy odnaleźć mnie dziś umie
miłość twa?
kiedy życie mnie dobije
rozpacz radość mi zabije
czy ochronić mnie dasz radę dziś
przed życia każdym złem?
gdy na wszystkie te pytania
odpowiadasz - tak!
to ja pytam czy istniejesz
czy to tylko mi się śni?

 

Rok za rokiem mija
drzewa coraz bardziej pochylone
już przestałam być niczyja
już usta w uśmiechu rozchylone

ty masz twarz taką jasną
śmiejesz się szczerze, nie udajesz
świat stworzył dla nas kryjówkę własną
a ty na każde wołanie stajesz

ja miałam szczęście, niesłychane
znalazłam ciebie na niepogodę
na deszcz, na wiatr, na burzę
dziękuję ci za to kochanie

nie opuszczasz nigdy w potrzebie
podtrzymujesz, gdy wiara się chwieje
deszcz za oknem ,a ja mam wrażenie
że świat dzięki tobie się śmieje

przybiegasz na każde wezwanie
stajesz murem przy moim boku
jesteś facetem na niepogodę
tak powtarzać ci będę każdego roku

 

 

Cichutko, cicho, coraz głośniej
Odwaga nie wiem skąd się wzięła
Całemu światu dzisiaj wieszczę
Że nie chcę już tak dalej żyć
Dajcie mi wszyscy dzisiaj spokój
Do tyłu się obejrzę jeszcze
Postrącam z piedestału blichtr
Chcecie iść ze mną, proszę bardzo
Lecz myślę, że nie pójdzie nikt
Dajcie mi wszyscy dzisiaj spokój
Nie chcę kłamstw i półprawd słuchać
Ja przecież też mam własne zdanie
Nie chcecie szczerzy ze mną być
To będę sama, niech tak się stanie
Dajcie mi wszyscy dzisiaj spokój
Do ciebie też mam kilka słów
Wiesz o kim mówię, to do ciebie
Chciałam ci stworzyć raj na ziemi
Ale ty bardziej kochasz siebie
I własne życie w którym masz
Poukładane wszystkie sprawy
Do czego byłam ci potrzebna
Boję się myśleć, że do zabawy
Dajcie mi wszyscy dzisiaj spokój
Do ciebie też mam kilka słów
Wiesz o kim teraz mówię, prawda?
Chcesz tak wiele naraz mieć
Czy nie szykujesz dla mnie piekła?
Nakazy, zakazy, ciągłe pilnowanie
Tłumaczyć się już nie mam siły
Pomyśl, czy właśnie tego chcesz?
Lepsze byłoby już rozstanie
Dajcie mi dzisiaj wszyscy spokój
Do ciebie młody też mam słowo
Choć teraz tego nie zrozumiesz
Gdy przyszłość oczy ci otworzy
Nie będzie na co patrzeć
Zupełnie inny obraz ci się stworzy
Zapomniałeś już jak sercem patrzeć
Na drugiego człowieka
Gdy w końcu tego się nauczysz
Będzie za późno, czas nie czeka

Dajcie mi dzisiaj wszyscy spokój
   


Kochanie

już nie będzie nudnie
obiecuję

i nie będzie smutnie
nie będzie żałośnie
będzie dużo prościej

nie martw się

że jest mało
wiem

więcej by się chciało
ale starczy nam tego
co los nam dał

marzenia ciągle żywe
fajerwerki myśli
pokonamy bezsens
piękne nam się przyśni

a od jutra będzie nowa
trochę zwariowana głowa
uśmiechnij się
nie żartuję
ja ci to obiecuję





 

Małe chwile, magiczne chwile

nasze życia znają ich tak mało

magii za mało, serca niedosyt

czułości często brakowało

wybrałeś moment niespodziewanie

o zgodę nie pytałeś wcale

usta zamknąłeś pocałunkiem

w którym rozmyły się żale

i zadziwiła mnie ta chwila

mocą niespotykaną

i pomyślałam ponad niebytem

będę żyła

ciągle jeszcze jestem cała

magiczne światło noc rozświetliło

nie pamiętałam treści słów

tylko melodia w noc popłynęła

melodia twych słów nieziemska

nigdy takich tonów nie słyszałam

zatrzymała mnie w pół drogi

ku rozpaczy najcięższej

odnalazła nasze sny

w pościeli zmiętej

i już wiem,
już zrozumiałam

wymyśliłeś sposób na ratunek

chociaż ratować się nie chciałam





 

 

 

 

 

 

Byłam na wasze żądanie
na każde zawołanie
na płacz byłam i koiłam
wszystkie wasze tęsknoty
z wami ciągle byłam
żale rozdrabniałam
kłopoty naprawiałam
tak myślałam

ile miałam to dałam
a że niewiele miałam
raczej wszystko oddałam
prosiłam tylko o uśmiech
o gest serdeczny
to niewielka zapłata
gdy sąd ostateczny

nie naprawiłam świata
umęczona, zdeptana
podnosiłam się sama
i ciągle
nowe marzenia ubierałam,
wierzyłam, czekałam
z pustymi dłońmi zostałam
mimo to cały czas
na warcie dla was stałam

 

 

 



           

           
                       


Chciałabym patrzeć w takie oczy
Ciepłe, głębokie i mądre
Co gdy je blaskiem coś zamroczy
One zawsze byłyby rozsądne.
W takie, które nie kłamały nigdy
Były szczere i nie oszukiwały
Nie zrobiły żadnej krzywdy
I nigdy planów złych nie miały
Które wyłącznie we mnie zakochane
Mogłabym zaufać im do woli
Oszustwem żadnym nie targane
Co wiedziały ... jak serce boli.
Wyczuwały wszystko
Zanim powiedziałam
Domyślały się... gdy ja w pół słowa
Już nie dopowiedziałam
W takie chciałabym patrzeć oczy
Takie bym chciała mieć na własność
Przez całe życie... w dzień i w nocy
A potem razem z nimi zasnąć
Szczęśliwa byłabym w takiej chwili
Starczyłoby mi to za pół świata
Żeby mnie tylko nie zbudzili
Bo cóż to byłaby za strata


 

 

Jaka to miłość

czym jest twa miłość?
pytania ciągle

bez odpowiedzi
sobie chciałabym

odpowiedzieć
cierpieniem odpowiedź

w głowie siedzi

czy miłość

ma barwę i smak?
dla jednych pewnie nie
dla mnie, dla ciebie - tak
czy twoja miłość

ma hojność i gest?
tylko wtedy

gdy to miłość jest

powiedz mi

pytanie mnie uwiera
czy dla tej miłości

potrafiłbyś
czy byś mógł
porzucić każdą

z twoich
własnych dróg?
i pójść tam

gdzie ona
drogę ci wskaże
nie za swoim

lecz za jej
drogowskazem?

swój los
marzenia swoje

na jej ołtarzu złożyć
i zachwycać się
jej pięknem
i do końca dni
z nią dożyć?

 

Już nie będę więcej

zmierzchami

tęsknić tak głupio

nieprzytomnie

nie będę już pytać

co z nami

od teraz

chcę zapomnieć

raz powiedziane słowo

nie wraca

myśli

tylko na chwilę

dane

od dziś całkiem na nowo

będę rządzić moimi

marzeniami

z twojej puli ich część

zabiorę

zakopię je na pustyni

bo, mój miły

one tak nie w porę

okazały się marzeniami

złymi

marzenia-ta serca pożywka

bezpłatne wakacje

w luksusie

serca radosna rozrywka

marzyć trzeba chcieć

a nie musieć

 

Już nie tańczę
bale nie dla mnie

życie mnie złamało

pan o tym wie

bo panu pierwszemu

to mówię

nie zatańczę już

o nie

niech pan sam mi powie

co ja z tego miałam

tańczyłam, balowałam

i nagle …pas

ta chwila

ten moment

nie tańce mi w głowie

chociaż wspomnienie tanga

ciągle świeże mam

niech bawią się inni

ci

których teraz kolej

na tańce

i miłe swawole

chociaż muzyka

w mej głowie

o tańcu nie powiem

bo ja proszę pana

tańczyć już nie muszę

pan dobrze o tym wie

 

 
 
 




 

Nie wiem
skąd przyszła,
nie wiem
jak trafiła
do mego serca
nie wiem dlaczego
pokochałam tak mocno
człowieka jednego
ale człowiek nie mój
swój świat
i swoje życie ma
światem
nie chce się dzielić
życie swoje chroni
wiec dlaczego
chociaż mnie uprzedził
tak bardzo to boli
spać nie daje
żyć nie daje
miłość do człowieka
nie mojego
trzeba zabić tę miłość
trzeba ją wypalić
z mego serca
z mojej duszy
by znów odnaleźć się
w ciszy

 

 

 



Weszłam na wielką górę, lekko, niemal w podskokach, wśród szarotek i chmurek widziałam świat z wysoka, w tak ogromnym zachwycie , gdy nieba dotykałam kocham, kocham cię - życie! uparcie powtarzałam, wiatr letni mierzwił włosy -skóra w słońcu złocista,  poranne krople rosy lśniące jak górski kryształ, opieszale, niechętnie spod wierzchołka wracałam, ale wciąż było pięknie i do swych wspomnień się śmiałam, coraz większe zmęczenie entuzjazm odbierało
i coraz dłuższe cienie niskie słońce rzucało,  czasem się oglądałam -
górę zasnuła ciemność.
Płakałam. Zrozumiałam. Mam tyle - co przede mną …

 


Tyle lat już się znamy a czasem zdumiewamy - że mało tak
bo już zapominamy co było między nami - to czasu znak 
może los zaklinamy,  może przez sen wołamy , że szczęścia brak
coraz rzadziej pytamy , czy jeszcze się kochamy, że już nie tak 
łza się czasem zakręci , kiedy nagle w pamięci radosny śmiech.
ziemia drzemie pod śniegiem a myśli swoim biegiem w zimowy zmierzch



 

 

Choćbyś miał
długi rejestr wad
i grzeszków księgę całą
dla mnie stanowisz

cały świat
bo serce cię wybrało

 

 w opuszkach palców
miłość śpi
na przebudzenie czeka
ja czekam na te

wszystkie dni
aż przyjdziesz z daleka

 

przytulisz mnie,
to prosty gest
bezpieczeństwo i spokój
czas zawsze dobry

na to jest
blask w uśmiechu i wzroku

 

już moje
niecierpliwe palce
jak przed koncertem

ważnym drżą
będą wygrywać czułe walce
pod niebieską koszulą twą

 na miłość
odpowiedz miłością
rozwiewaj moje wątpliwości
bądź mi moją teraźniejszością
nie snem z przeszłości

czy przyszłości



 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Od początku stronę odwiedziło już 46008 odwiedzających
Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę internetową?
Darmowa rejestracja