ZMIERZCHEM  
 
  Kiedyś - Teraz - Jutro 07.04.2026 10:17 (UTC)
   
 
Usiadło między brwiami zmartwienie - ludzkie sprawy i zmarszczki wyżłobiło jak źdźbła łąkowej trawy usiadło w ust kącikach,  nawet się zagnieździło i ciszej gra muzyka,  niebo się zachmurzyło
oczom zabrało światło,  blask radości promienny, los dba, aby nie brakło zmartwień licznych, codziennych...


 

Czas nie ma czasu na zadumę,  na filozofię przemijania, z prochami marzeń dzierży urnę,
biegnie, jakby go ktoś poganiał
choćby wszystkie świata zegary stanęły jak gromem rażone
i tak - czas łobuz, kumpel stary minie nas z ironicznym ukłonem...



 

 

Tyle lat już się znamy a czasem zdumiewamy -że mało tak ,  bo już zapominamy co było między nami -  

to czasu znak.


 

Uczyłam się ciebie

długie lata

na pamięć cię umiem

teraz nie wiem

co zrobić z tą wiedzą

gdy zniknąłeś

z ostatnim

wiatru poszumem

po co była

ta cała nauka

po co

ciałem i duchem

po co

wzrokiem i słuchem

szłam za tobą

krok w krok

byłeś w każdym

moim marzeniu

zimą, wiosną, latem

czy zostaniesz?

tak, zostaniesz

ale tylko

w moim wspomnieniu



Mężczyzna na

zimowe chłody
zapas humoru

musi mieć
rozpędzać burze

topić lody
i dużo różnych

rzeczy chcieć

podawać mi

herbatkę z miodem
otulać pledem

stopy me
a kiedy w domu

wieje chłodem
mocno, gorąco

tulić mnie
miłości dawać mi

dowody
zjawiać się

w każdym moim śnie
mężczyzna

na zimowe chłody
musi naprawdę

kochać mnie
wolno chwilami

tak pomarzyć
w marzeniach

wszystko spełnia się
a w życiu też

może się zdarzyć!
życie bez marzeń

nuży mnie

 

Zapukałeś wieczorem
do mych drzwi

nie wiem czy
na ciebie czekałam

już nie czekałam
nie wiedziałam
czy otworzyć drzwi

już nic nie wiedziałam

było dobrze
spokojnie, bez marzeń

pogrzebałam je we śnie
na zawsze

zapukałeś
niespodziewanie

ty tak robisz
nieoczekiwanie
no właśnie

czego szukasz za
zamkniętymi drzwiami

do jakiej przeszłości
chcesz wracać

nauczyłam się
przy tobie radości

ale bardziej
nauczyłam się płakać

łzy już dawno
wyschły na policzkach

pudrem i różem
przykryte

tylko w oczach
smutek pozostał

i na twarzy
cierpienie wyryte

nie powrócę już
do przeszłości

nie obudzę
demonów zwątpienia

pozwól mi żyć
swoim życiem

pozwól na moje
własne widzenia

nie pukaj tak
natarczywie
nie czekaj

oddech spoza
drzwi słyszę,

twój oddech
przyspieszony

nie każ mi z
amkniętych
drzwi otwierać

nie mam siły
jeszcze raz
spojrzeć na ciebie

bo jeśli spojrzę

żaden zamek mnie
nie powstrzyma

drzwi otworzę
i zacznę od nowa
śmiać się
i płakać na przemian


 

 

 

 

Idę
prostą
drogą
chociaż
czasami
skręcam
niepotrzebnie
cofam się
nakładam drogi
popełniam błędy
jak każdy człowiek
uczę się ciągle 
i na to nie ma
żadnych lat
coraz piękniej
chcę żyć i mądrzej
może inaczej
niż rozsądnie
po prostu
po swojemu żyć
a oni wciąż i wciąż
tłumaczą mi
jak żyć mam
i co robić
pokazują
że według nich
nie takie gesty
i nie te słowa
pogubiłam się
w zakazach
w radach
i ostrzeżeniach
mam prawo
do własnych dróg
do mojego spojrzenia
przecież daję wam
wolną rękę
żyjecie tak
jak chcecie
nie wtrącam się
nie wytykam potknięć
pomóc gotowa jestem
gdy po potknięciach
sami się nie podniesiecie

 

 




 

Upłynęło życie

nie wiem jak
zbyt szybko

przeleciało tyle lat
ojciec mi wieki temu
karty na stole rozłożył
długo w nie patrzył
w milczeniu

dziwnym siedział
s potem powiedział
ciężkie będzie

twoje życie
nic na to nie poradziszi
i nikt ci w tym nie pomoże
ale po latach wielu

nie do wiary
radość i szczęście

do ciebie zapuka
przyjmiesz je
i wtedy nie będziesz

już niczego szukać
bo wszystko

dostaniesz na tacy
tak będzie, nie inaczej
śmiałam się wtedy
wszak mój ojciec bredził
przede mną

całe życie było
miało być wspaniale
wierzyłam święcie
że pokieruję

swoim losem
że łzy i smutek

to nie życie moje
dziś wiem
karty wówczas 

prawdę powiedziały
szkoda

że ojca już nie ma
jego oczy na pewno

by się uśmiechały

 

      
 

 


Może jutro
może za dni parę
sprawdzę co za horyzontem moich snów
pojadę na drugi koniec świata
co tam znajdę?
czy zostanę tam na stałe
czy szukać będę dalej?

spakuję parę rzeczy, kota i psa
zostawię niedomknięte okna
podleję kwiaty, by nie zwiędły  zbyt szybko
wysiądę na obcym skrawku ziemi 
rozejrzę się dookoła
czy to miejsce mnie polubi
czy ja polubić je zdołam ? 
czy odnajdę swoje klimaty ?
a jeśli nie?  
czy stworzyć je potrafię?

 




Jesteś moją opoką
wspierasz mnie
dobrym słowem
płaczę z tobą
śmieję się z tobą
jak dobrze
mieć cię obok

jesteś czułością
dobrotliwą
wysepką w morzu
zakłamania
jesteś poranną kawą
kroplą deszczu
na szybie
pajęczyną na ścianie
rozkwitłym kaktusem

jesteś życiem
w kolory ubranym
jesteś moim
niesamowitym zrywem




Mam do ciebie
życie moje
prośbę małą
przecież nigdy cię
o nic nie prosiłam
przyjmowałam wszystko
co mi dajesz
i o nic się
nie targowałam
ale dzisiaj
myśli mnie naszły
pomyślałam,
a niech tam
spróbuję
wiem, wiem,
co mi powiesz
to nie ten czas
i nie ta pora
nie po tej stronie
mnie zarachujesz
nie obchodzą mnie
twoje rachunki
szaleństwo we mnie
przyczajone
ono nadal żyje
pozwól mi na nie
życie moje
nie rzucaj mi teraz
kłody pod nogę
czasu już niewiele
odrobiłam tyle lekcji
może już czas,
aby marzenia
tak, by marzenia
się spełniły
żałowałeś mi
ciągle dobrego
jak byś sprawdzał
moją wytrzymałość
machnij ręką,
życie moje
przymknij oko,
ja się dostroję
a ty mi uchylisz
furtkę małą
może jeszcze
zdążę zaszaleć

 


Wydarzają się, przydarzają
w naszym życiu

historie niecodzienne
przyjmujemy je

z niedowierzaniem
poddajemy się chwili

nastrojowi
a potem

to bardzo dziwne
potem czujemy się winni
a może ktoś chce
abyśmy tak się czuli

przecież to nie my
to los  przewrotny prowokuje
i patrzy i czeka
w zdumienie się obleka
ciekawy reakcji człowieka
małego, słabego człowieka

coś miało być rozrywką
odskocznią na trochę
zapomnieniem o życiu prawdziwym
skrętem małym na manowce
bez myślenia, że to niebezpieczne
że z czasem nic nie staje się proste

a potem przychodzi taka chwila
człowiek zagubiony myśli
co stać się może
gdy jedno powie dość
a drugie tkwi jeszcze w emocjach

zanim emocje ze wszystkim opadną
i gong ogłosi koniec przytłumionym głosem
będą noce bezsenne, klatka ciasna
nie dzwoniący telefon i niemoc własna
rozpamiętywanie, winy szukanie
ran rozdrapywanie

tak będzie, może więc warto
przed wejściem do głębokiej wody
pomyśleć po co, na co i dlaczego
pozbywać się dobrowolnie
własnego życia i własnej swobody



 
 

Spotkaliśmy się

na dziwnym
skrzyżowaniu
własnych losów
w powodzi słów
tak w życiu bywa
w dziwnym życiu
krzyżują się słowa
nieoczekiwanie

iluzja? 
być może
czasami
nas dotyka
przecież nie
ze swej
ani nie
z twojej winy
pokochałam magika




 

Jeszcze nie zapomniałam
i nie zapomnę

bo wiem

że zapomnieć nie można

życia , którego już nie ma

które było i było prawdą

ale

może  legenda jeszcze trwa

może życie kryje dla mnie

tysiąc niespodzianek i
i kto odgadnie

którą z nich pochwycę

która z nich przywróci mi życie

która sprawi, że serce mocniej zabije

i która mi pokaże

ze  jeszcze żyję

ale

przecież znalazłam

odkryłam wyspy szczęśliwe

czepiam się brzegu rękami obiema

mie wypuszczę z rąk obu

tej złotej nici

która dwa serca połączyła

która myśli nasze

zjednoczyć potrafiła

ta legenda to nie bajka

to prawda, którą odkryłam

widzisz? ta złota nić jest mocna

popatrz, wiatr największy jej nie zerwie

popatrz,  złoto mieni się

dd tęczy barwy zabiera

nie zerwiemy tej nitki

jeszcze nie teraz

jeszcze dzisiaj mówię…nigdy




 

 

 

Miły mój

skąd wiedziałeś
że mi trzeba
takiej wolności
jak odnalazłeś
drogę do mnie
w tej wielkiej
nieskończoności
skąd u ciebie
takie przeczucia
że ja szukam
takiej miłości
zdradź mi sekret
jak ci się udało
jak udało ci się
ocalić mnie
od miałkości
miły mój
skąd wiedziałeś
że ja szukam
takiego szczęścia
w samą porę
mi to szczęście dałeś
i znalazłeś
takie piękne miejsca
i kto cię nauczył
los zaklinać
i takich cudów
dokonywać
przecież ja jestem
taka zwyczajna
taka zwyczajna
dziewczyna
codziennie
szczęście obiecujesz
i słowa
zawsze dotrzymujesz
a ja patrząc
jak rankiem
słońce wschodzi
coraz rzadziej myślę
o słońca zachodzie
 

 

Jeszcze tylko oczy
zacisnąć mocno

by nie widzieć

wokół już nic

by nie widzieć

i nie pozwolić

by na nowo

płynęły łzy

jeszcze głowę

podnieść do nieba

by wypatrzeć

w niebie anioły

i przywołać je

tu do siebie

bo aniołów

bardzo potrzeba

coś już było

coś się skończyło

pustka zimna

niezapełniona

jeszcze tylko

zapomnieć ból

a potem znów

wyciągnąć ramiona




 

Kiedyś, dawno temu
cię kochałam
bezlitosny dla miłości
bywa czas
dziś już nie wiem
dlaczego kochać cię
przestałam
tak już bywa
wiem dziś jedno
nie ma nas
dawno temu
nawet ci się śniłam
i marzenia się spełniały
kiedyś tam
w snach naprawdę
z tobą byłam
dziś beze mnie śnisz
dziś jesteś sam
już tak dawno
ciebie nie widziałam
nie brakuje mi widoku twego
dziwnie tak
tylko smutek coraz większy
w każdym roku
i nadzieja odlatuje
jak ten ptak
dawno temu
bardzo dawno temu
cię kochałam
chciałam z tobą
każdą drogą iść
dziś o tobie
i o drodze zapomniałam
smutno mi?
nie
bo otworzyłam
inne drzwi…


  

 



Kim jestem dla ciebie
niewinne pytanie
niespodziewanie zadane
i mimo słów wielu

wypowiedzianych
bez prawdziwej odpowiedzi

zostanie
często nie wiemy jak
częściej
  nie wiemy kiedy
nie wiemy nawet co
odpowiedzieć

na proste pytanie
najłatwiej  byłoby
takich pytań nie zadawać
ból na najwyższą

półkę odstawić
i żyć dalej życiem zastałym
na złe pytanie- zła odpowiedź
nie warto pytać

teraz już tylko trzeba
w roztrzaskanej głowie
wszystko poukładać
poczekać, aż się uspokoi

poczekać na czas
który na słowa
już nie boli - pozwoli

 

 

A gdy się marzy dzień cały
czeka się potem na noc ciemną
aby marzenia dom swój miały
a dom mogą znaleźć tylko we śnie ze mną
sen będzie nieprawdziwy , ale dziwnie szczęśliwy
bo z tych dziennych marzeń we śnie pojawi się ktoś
a ja w sukience koloru ecri zatańczę z nim walca
i nikt nie będzie tańczył piękniej niż my
i nikt się piękniej nie będzie przytulał
tylko oczy muszę zamknąć jeszcze mocniej
żeby  sen  we mgle  się nie rozpłynął
muszę zatrzymać pod powiekami
ten czas doskonały
kiedy razem będziemy płynąć
i prosić, aby się za szybko nie obudzić
i serca roześmianego zbyt prędko nie ostudzić
bo przecież gdy się marzy dzień cały
los daje nam podarek serdeczny
otwiera przed nami nocny świat zaczarowany
i pozwala obraz utrwalić na czas wieczny



 
 
 

 

 

 

 

Zatrzymałam w dłoni
na zawsze zatrzymałam
wiatr wiosenny
i deszczu kropli kilka
zatrzymałam w dłoni czas
ten najlepszy, ten pszenny
nie oddam tego nikomu
nikt mnie nie dogoni
nie odbierze tych wzruszeń
łezki, co w oku się kręci
i najważniejsze, nie odbierze
mi o tym pamięci
zaprzyjaźnię się z głazem
który sto lat tu przeleżał
kamień opowie historie inne
a tak z moimi splątane
jak by czas się zatrzymał
antidotum na moją ranę
wsłucham się w te opowieści
przyjacielem kamienia zostanę

dołożę garść własnych treści
tajemnicą owianych, którycha
ani ja , ani kamień przydrożny
nie powtórzy nikomu
i wsłuchana w przeszłość
spokojnie powrócę
oczekując na jutro
do własnego życia
do swojego domu


 

 

 

 


 

Jeszcze będę
łapać szczęście
pełnymi garściami
bez martwienia się
co później
porobi się z nami
jeszcze dzisiaj
jesteś księciem
z najpiękniejszej
bajki
bajka nigdy się
nie skończy
któż by
zechciał więcej
i dopóki
nam nie minie
póki będzie trwało
będę kochać
będę szaleć
póki się nie spalę...

 

 

            

 

Miły mój

mam  prośbę małą
posłuchaj -

kochaj mnie za nic

kochaj bez warunków

kochaj bez granic

jeśli potrafisz i zechcesz,
a ja oddam

ci serce  w podzięce.

Miły mój,

mam prośbę małą-

nie żałuj słów

dobrych, najlepszych

słów tylko dla mnie
wymyślonych ,

czasami
kup mi czekoladki

czasami
bukiecik mały,

bądź tylko dla mnie

gdy deszcz pada
dzień cały

i gdy słońce
ziemię ogrzewa.

Nie odchodź
zbyt daleko

i na zbyt długo
nie odchodź,

a gdy odejdziesz-

nie zapominaj

bo ja od razu

tęsknić zaczynam

i czekam z ciepłym,

czułym gestem

i uśmiecham się ,

bo przecież

dla ciebie jestem

 



Dlaczego idziesz za mną mój miły
po co odprowadzasz pod same drzwi
ja na takie chodzenie nie mam już siły
przecież nic więcej nie potrafisz dać mi
po co słówka piękne mi szepczesz
nachylony , wtulony we włosy
budzisz we mnie złudne nadzieje
patrząc serdecznie w moje oczy
dobrze wiesz, lepiej ode mnie
że odwrócisz się i odejdziesz w dal
a ja czekać znów będę wiecznie
mając w sercu coraz większy żal
nie odprowadzaj mnie, nie trzeba
wiatr niechaj moje nadzieje rozwieje
odejdź w swoją stronę, bardzo proszę
ścieżka twoja za wąska na dwoje
a ja obiecuję, przyrzekam solennie
już nie zawołam cię gestem i głosem
i daję ci słowo moje, że
nigdy więcej cię nie zaniepokoję


 

 


 

 

 

  

Zanim przyjdzie
kolejna wiosna
zanim lato
kolejne dojrzeje
jeszcze pozwól mi
mieć nadzieję
jeszcze pozwól mi
ze sobą być
to niby droga
taka prosta
a cztery
pory roku
wciąż niezmienne
ja jeszcze proszę
pozwól mi
na odrobinę
naszego szczęścia
dziś
tu i teraz
bez wybiegania
w pory roku
ja proszę
podaj mi rękę
i pozwól poczuć
wielki spokój

 

 

 

Dziś już wiem wiele
zdawałoby się wszystko
to tak, jak bym na trawie
rozpaliła ognisko
i wrzuciła do niego

swoje sny na jawie

tęsknoty i nadzieje
pragnienia i dążenia
powinno być mi smutno
gdy płomień strzela w górę
przecież on zabija
moje marzenia
dlaczego się uśmiecham
gdy do ognia podkładam
gdy wrzucam po kolei
to, co miało być
i patrzę jak ogień
zamienia to w pył
dlaczego jest tak lekko
dlaczego nie płaczę
odpowiedź bardzo prosta
ty jej nie odgadniesz
chciałbyś wiedzieć
co w duszy kryje się na dnie
ale są takie tajemnice
których nie przenikniesz
są takie uczucia
które nie urosną
są takie przeczucia
co się budzą wiosną
ale tylko po to
by z pierwszymi kwiatami
zwiędnąć
i kiedy człowiekowi
czasami się to przydarzy
zamiast rozkwitnąć, więdnie
bo anioł stoi na straży
i nie pozwala
śliską kładką iść

 

 

Gdybym mogła
gdybym
tylko mogła
na wieczność
zachować
słowa dobre
które w życiu
otrzymałam
pocałunki
których kiedyś
nie doceniałam
przytulenia
które czasem
odpychałam
gdybym teraz
dzisiaj
potrafiła je
przypomnieć
gdyby dzisiaj
ktoś znowu
zechciał to
wszystko mi dać
to w tym czasie
teraźniejszym
czasie łaskawszym
dla mnie
mogłabym je
komuś podarować
dziś wiedziałabym
co z nimi zrobić
dziś tak bardzo
życzliwie
tak serdecznie
spoglądam
na drugiego
człowieka
doceniam uśmiech
gest przyjazny
dziś jestem inna

 

 

 

Czekam wieki całe
dziwne to moje czekanie
zapominam powoli jak boli
codzienne rozstanie 
przyzwyczajam się do bólu
 ze smutkiem żyję w zgodzie
nic mnie już nie rani
może to tylko omamy?
gdy zadzwonisz i zapytasz
co też u mnie słychać?
ja odpowiem-  mój kochany
lipa już przekwita 
wcześniej kwitły bzy
i jaśmin i kasztany w maju
a może dopiero jarzębina
wprowadzi nas do raju?.
codziennie mnie budzi
radość twojego istnienia
myśli mam piękne
radością usłane
nie martw się więc
gdy zadzwonisz
ja odbiorę -  kochanie …

 
 

Znalazłam się na nowym brzegu

nowi, nieznani- znani ludzie

zupełnie nowy świat

odwracam się do tyłu

ten dawny świat prawie zblakł

zostawiam wspomnienia

zostawiam smutki, wszystkie łzy

czyszczę to, co za mną

wymazuję to, co złe

nie przerazi mnie już nic

garstka was przy mnie została

ale ta garstka to ci

co na najwyższej półce

swoje miejsce mają

maluczkich, zadufanych w sobie

złośliwych człowieczków

zostawiam losie dziwny tobie

zrób z nimi co chcesz

tylko nie każ mi z nimi dalej iść

nowy brzeg, nowi ludzie

i piękny, nowy świat

w którym popełnia się nowe błędy

ale w którym nie ma starych wad

 


Zmarnowało się tyle
w zeszłe lata
były plany
i marzenia nieśmiałe
plany miały wad bez liku
nie zrealizowały się wcale
zmarnowało się tyle chęci
odwagi nam zabrakło
odeszły więc w niebyt
te same nie powrócą
ale została nadzieja
żeby tego lata
nie zmarnowało się nic
chociaż wiary coraz mniej
i nie wiadomo
czy coś się zmieni
to jednak dzisiaj
będę banalna
nawet śmieszna
ze swym pragnieniem
i może mi się uda
niemożliwe

w działanie zamienić
wycieczki zrobimy piękne
odkryjemy nowe okolice
docenimy zachody słońca
wstaniemy czasem o świcie
wzruszymy się śpiewem ptaków
pochodzimy boso po rosie
uciekniemy od gorących deptaków
nie zmarnujemy tego lata
bo może być piękne
w kolorach tęczy
może sprawić
że odkryjemy na nowo
to, co naprawdę nas łączy

 



 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Od początku stronę odwiedziło już 46014 odwiedzających
Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę internetową?
Darmowa rejestracja