|
|
|
|
|
 |
|
|
 |

Nieuchronnie mijają rzeczy i zdarzenia, odchodzą chwile, doby , lecz coś się nie zmienia, czegoś nie da się zgubić, coś trwa, coś zostaje , gdzieś w głębi każdej duszy cicho gra malutki grajek - najpiękniejszą muzykę, która płynie falą, rytmem serca i już w nas pozostaje jako duchowe przesłanie , które łagodnie łączy ze sobą – i trwanie i mijanie
nieuchronność omija to, co chcemy ocalić , wystarczy ciepłą iskrę pod sercem zapalić
po to, by rosły w nas i trwały ulotne wrażenia , drogowskazy pamięci i najmilsze wspomnienia

Mijają dni, nasze dni, wiosenne, zimowe, letnie,
a my nosimy w sobie nadzieję, że los tych dni , w pół drogi nam nie przetnie.
Dzisiaj jest święto- kwiaty, słowa -a zwykłe życie już od nowa , jutro rankiem pod drzwiami stanie i już się skończy świętowanie...
Czasami przychodzą takie dni
kiedy rankiem uśmiecham się do siebie
uśmiecham się do własnych myśli
i marzę, aby sen miniony znów się przyśnił
chociaż nie pamiętam o czym śniłam
i nie wiem już za czym tęskniłam,
to wszystko nieważne, bo odzyskałam równowagę
chcę ponownie rzucić się na głęboką wodę
chcę poznać nowe, doświadczyć nieznanego
a to stare? usunę w cień, niech nie przeszkadza
na nowe otwarłam nowy dzień
niech oprowadza mnie po starym sadzie,
który wiosną rozkwitnie bielą jabłoni
jak najpiękniejsza panna młoda
mówisz, że już za późno, że minęła uroda?
nieważna jest uroda, wszak ja też już nie młoda
le bogata doświadczeniem przeżytych lat
i dzisiaj już wiem, że nie warto podliczać strat
Ustawiłam się w kolejce po dni piękniejsze
pokornie się ustawiłam
nie przepychałam się do przodu
słabszych przepuszczałam
silna byłam - uznali, że mogę długo stać
wszyscy byli ważniejsi ode mnie
usuwałam się w cień…ale…
kolejka zbyt wolno się przesuwała
te same twarze, te same gesty
zrozumiałam, że muszę iść do przodu
to moja kolejka po dni , które nadejdą
nie wolno ich oddawać z dobroci serca,
bo historia, choć koło umie zatoczyć,
może mnie , okruch w kosmosie, przeoczyć
ktoś może nie docenić , nie zrozumieć
podarowanych dni dopełnić nie umieć
nie przepycham się,
ale z uśmiechem omijam tych,
którzy zastygli w bezruchu
a kiedy dojdę do lady,
gdzie dobry anioł szczęście rozdaje
wyciągnę rękę, każdy rachunek zapłacę,
aby to szczęście wziąć, nie oddać
zatrzymać przy sobie na stałe..

Był taki dzień
i chwila była
słowo dobre
potrzebne już
było przyszłością
gest życzliwością
podyktowany
miał starczyć za wiele
przywitała mnie niema cisza
cisza, która nie wzrusza
cisza, która zabija
był taki moment
że wiele straciło sens
był taki moment
że po policzku łza spłynęła
otarta wierzchem dłoni
zatrzymana na ustach
odkryła smak słony
ciszę rozbiły słowa puste
nie miały znaczenia
słowa rzucone na wiatr
od niechcenia
słowa ,które nie kosztują
za którymi czynów brak
pozostawiające słony smak

Czasami są takie dni, gdy nie chce się rano wstać
otworzyć oczy, zacząć dzień po niespokojnej nocy
czasami są takie poranki, gdy kawa nie pomaga..
sypie się wszystko, rozłazi w rękach igłowa taka słaba
czasami są takie wieczory, gdy w uszach dzwoni cisza
chciałabyś słyszeć dźwięk otwieranych drzwi,
lecz nikt do ciebie nie stuka
czasami są takie noce, gdy sen zbawienny nie przychodzi
chcesz zasnąć , nie myśleć lecz życia projektor wciąż chodzi
i myślisz, gdzie błąd , winy w sobie szukasz
choć wiesz, że niepotrzebnie
wiesz, że nie zawiniłaś
i chcesz iść daleko, byle dalej stąd
i już idziesz i wtedy ktoś …puka

Już obrus biały czeka, firanki także bielą lśnią , wszystko tak pięknie wysprzątane
kochani - życzę wam Wesołych Świąt
coś tam upiekę, pierogi zlepię, barszczyk, grzybowa , sałatki dwie
pewno się trochę napracuję, znowu uwierzę w dobroć świąt
opłatek w dłoni, uśmiech serdeczny, nic to, że najbliżsi daleko stąd
nim przyjdą zwykłe, poświąteczne dni, jeszcze dzisiaj
Wesołych Świąt
a tych, co samotni, tych co cierpią i są niechciani, tych niekochanych i zapomnianych przeprosić trzeba za swój błąd
Wesołych Świąt…
Mówią, że wigilijna noc
to magiczny czas
dla wszystkich
życzenia magiczne
dziś mają one swą moc
kiedy opłatek
weźmiecie do dłoni
pomyślcie przez sekundę
z życzliwością o mnie
wyślijcie myśl
w dobroć serca bogatą
dodajcie uśmiech
i mgiełkę cichego zadumania
to wszystko
do mnie od was doleci
a ja chociaż jestem daleko
i dzielą nas złe kilometry
to dziś będę tak blisko
jak tylko w marzeniach
to się dzieje
zwrócę wam wasze myśli
ubiorę je
jak drzewko świąteczne
w kolorowe światełka
dodam miłości wiele
bo tak się dzielą
szczęściem
w te święta serdeczne
tacy jak my
przyjaciele

Minęły Święta, minął już Nowy Rok, nastał zwykły czas
poskreślane już rejestry win, przebaczone, co było do wybaczenia
zapomniano złe słowa, złorzeczenia
czysta karta dla każdego z nas
w noworoczną drogę przyjdzie ruszać
najpiękniejszych wspomnień bagaż mieć
najtwardsze serca można skruszyć
i trochę lepsze życie wieść
może uda się świat nowymi oczami zobaczyć
ten świat piękny - z marzeń świat
wrogów omijać , przyjaciołom wybaczać
i nie liczyć już upływających lat
nowy czas daje wiarę, nadzieję
całą dobroć pokazuje co dnia
nawet słońce zimowe się śmieje
chęć do życia nową człowiek ma

W noc sylwestrową , po cichutku , nie ważne z balem, czy bez balu
robię bilans mojego smutku, ogarniam przestrzeń mego żalu
wzlatują barwne fajerwerki, wysoko w noc nieprzeniknioną
i powracają jak iskierki, migotliwą płyną zasłoną
a ja nie wzlecę i nie wrócęja jestem tu i teraz tylko
i tak się sylwestrowo smucę że wszystko jest jedynie chwilką
gdyby choć jedną tylko chwilę można uchwycić, wziąć do ręki
to przypięłabym, jak motyle ,szpilką do serca już na wieki
mało już życia, tak niewiele , czy z tego stworzyć coś się da?.
czy dni wypełnione weselem , czy smuteczku studnia- bez dna?


Pamiętam wszystko
zapomnieć tego nie zdołam
cały rok stary
ten, który odchodzi
czy żegnam go z żalem?
nie, nie o to chodzi
zapamiętam na zawsze
dobre dni z tego roku
takie, które sprawiały
że w sercu panował spokój
i złe dni pamiętam doskonale
bo było ich tak wiele
ale przecież się przeplatały
dobre ze złymi
jak w tygodniu niedziele
zapamiętam na długo
wahania swe i rozterki
w ten mijający rok wpisane
bo rok był szczególny
zapowiadający znane- nieznane
był rokiem , który sprawił
że inaczej popatrzyłam na wielu
rok o którym mogę powiedzieć
mój przyjacielu
dziwne, niezrozumiałe
a jednak dał tyle dobrego
co stało się moim udziałem
musiał być właśnie taki
w gwiazdach zapisany
teraz oddaje pałeczkę
i z nowym rokiem mówi
czas na następne zmiany

Któryś dzień zaczął się mgłą
rozespaniem i oczami ze łzą
nie pomogło spojrzenie w okno
nie pomogło wspomnienie
nie pomógł uśmiech na twarzy
przestało się marzyć
któryś dzień zacznie się mgłą
przez mgłę już się nie przebije
słaby uśmiech i marzenie niczyje
i odpowiedzi na pytanie brak
czy może być w takim dniu tak,
aby mgłę rozwiał mag
aby zdołał przywrócić marzenia
spojrzeniem podarował niebo
dotknął najczulszej struny …
nie pominął żadnego gestu
szeptu żadnego
ale mag milczy
milczą ściany, milczą sprzęty
w mieszkaniu bez duszy
dziwny los zamknięty
kot nie mruczy , radio nie gra
utoniemy w tej ciszy
Cicho, spokojnie, wieczornie
po dniach zabieganych
po emocjach szarpanych
przestałam być na wojnie
nie muszę się już spieszyć
nie muszę się tłumaczyć
mogę już żyć inaczej
książkę ulubioną przeczytać
wiersz bez podtekstu napisać
z przyjaciółmi do woli pogadać
pogłaskać psa, przytulić kota
kiedy przyjdzie na to ochota
czasami telefony wyłączyć
łzawy romans włączyć
cudzą miłość zobaczyć
i odpłynąć daleko
nie martwić się o oceny
do życia się uśmiechnąć
z bliskimi poświętować
spokojnie doczekać zmierzchu
pierwszą gwiazdkę odkryć na niebie
polubić w końcu siebie
spokojnie, po prostu spokojnie
i dziennie i wieczornie

Kręci się karuzela dni
dziwne odliczanie
byle dzień do wieczora
byle noc do rana
przeżyć
już nieważne,
źle czy dobrze
smutno czy wesoło
przecież gdzieś daleko
w innej nocy, w innym dniu
jesteś ty kochanie
przeżyć
nie znam ciebie
nic o tobie nie wiem
ale wiem, że w jakimś mieście
czekasz na mnie
przeżyć
wierzyć snom?
przeczuciom i marzeniom?
jak zbudować nowy dom,
kiedy można tylko … przeżyć

Spójrz miły
cudnie i biało naokoło
spokojem kładą się na duszy
białe gwiazdki wirujące wesoło
dzisiaj ze mną
miły być musisz
sama w biel tę nie wejdę
zamarznę
twoje dłonie ogrzać mnie muszą
nie podtrzymasz mnie
pewnie upadnę
jesteśmy sami
w bezkresnej głuszy
popatrz miły, popatrz dookoła
na świat bielą odmieniony
czy twa przeszłość dzisiaj cię woła
czy przyszłością jesteś zauroczony
ale twoja przeszłość to ja
zielona, błękitna, złota
przyszłość w twych oczach to biel
i moja za tobą tęsknota

Październikowe urodziny , babiego lata powiew ostatni , urodziny splecione z jarzębiną
i myśli własnych natłok
Urodziny takie małe święto i chociaż tak samo jak pozostałe dni zbyt szybko miną
to coś po sobie pozostawią - wzruszenie, uśmiech, nadzieję
i wszystkie dobre słowa , które ktoś podaruje
za oknem jarzębina czerwienią bogata ., przypomina, że minęło , że nie ma już lata
że przyszła jesień, a z nią urodziny
że czas nadchodzący nie musi być zły , podaruje nowe siły, podaruje piękniejsze sny
nowe spojrzenie na sprawy zastałe
może podpowie jak dalej żyć , a może tylko gałązkami zaszumi i szepnie cichutko , że nadal trzeba być
zmagać się z życiem dalej , nie wiedząc kiedy kres i kochać i cierpieć i szaleć
tak, szaleć trochę też.

Bardzo długie
noce jesienne
dźwiękiem deszczu
o szyby odmierzane
noce puste
wspominkowe
bezsenne
kończące się
zmęczeniem
nad ranem
długie także
noce zimowe
gdy biel oknem
do mnie się wkrada
zimna cisza
kołdry puchowej
nie przytuli
i nie zagada
noce wiosenne
niespokojne
wczesnym brzaskiem
rozświetlone
rozpływają się
coraz częściej
coraz wolniej
a przecież są
takie bezcenne
i niezastąpione
latem noce są
bardzo gorące
w takie noce
żal czasu na spanie
wszystko wokół
jeszcze słońcem
zachodzące
pozostające tylko
czyimś cieniem
na ścianie

Mijają dni
moje dni
wiosenne
zimowe, letnie
a mnie się śni
ciągle śni
że tego pasma
nic nie przetnie
upływa czas
mój własny czas
prąd jego mnie
łagodnie niesie
mijamy pola
łąki, las
mijamy jakiś maj
czy wrzesień
i dobrze tak
i słodko tak
w uścisku z życiem
tańczyć
i nim zamilknie
ostatni ptak
we włosy wpiąć
kwiat pomarańczy
przeszło dwadzieścia
tysięcy dni
dni, które już minęły
a ty, życie
dalej mnie nieś
moje uśmiechy
smutki, łzy
aż za horyzont
gdzieś




|
|
 |
| |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|