ZMIERZCHEM  
 
  Słodko-gorzkie 05.04.2026 21:33 (UTC)
   
 



Słomiński  mawiał „ jak cię  widzą, tak cię do swego ZEZA dopasują”



 

POLSKA, to taki piękny kraj i zarazem dziwny kraj...

 

- Kraj, w którym wystarczy niecałe 19% głosów, wszystkich osób uprawnionych do głosowania, żeby nim rządzić.             

- Kraj, w którym kawa z mlekiem obłożona jest 23% VAT, a bez mleka 8%. Kołyski 23%, a na trumny 8% VAT. 

Kraj, w którym za posiadanie marihuany dostaje się wyższe wyroki niż za gwałt albo ciężkie pobicie.

Kraj, w którym lepiej się opłaca wyrzucić żywność na śmietnik, niż dać biednym. 

Kraj, w którym komornik może zająć hipotekę za śmiesznie niski dług i nikt nic z tym nie zrobi.  

Kraj, w którym można oglądać filmy pornograficzne od 18 lat, a uprawiać seks od 15. 

Kraj, w którym w promieniu kilku kilometrów nie można wybudować alternatywnej drogi, bo zakazuje tego tajna umowa, podpisana między państwem, a firmą najbogatszego Polaka, której notabene prezesem został polityk, biorący udział w jej podpisaniu. 

Kraj, w którym zwierzęta, w sprywatyzowanej weterynarii, mają szybszy dostęp do pomocy medycznej niż polski pacjent w państwowych szpitalach. 

- Kraj, w którym lekarze potrafią pracować przez 175 godzin bez przerwy. 

Kraj, w którym posiadając mieszkanie własnościowe, zawali  ci się dach i część domu, to odbudowujesz go na koszt własny i dalej płacisz czynsz. 

Kraj, w którym za fałszerstwo pieniędzy można dostać 25 lat pozbawienia wolności, a za morderstwo 15.  

Kraj, w którym (poza pewnymi wyszczególnionymi przypadkami) nie można bez zezwolenia urzędnika, ściąć drzewa na swojej posesji.  

Kraj, w którym były minister finansów potrzebował 8 wiceministrów finansów, żeby móc ”sprawnie” zarządzać finansami państwa. 

Kraj, w którym lepiej zarabia się w sferze budżetowej niż prywatnej. 

Kraj, w którym niepracujący emeryt musi płacić podatek dochodowy. 

Kraj, w którym fotoradary chowa się w kubłach do śmieci i udaje, że walczy z piractwem na drogach.  

Kraj, w którym wystarczy zebrać grupkę wyrostków, i pobić kogoś ze skutkiem śmiertelnym, żeby uniknąć odpowiedzialności za zabójstwo.  

Kraj, w którym łatwiej zdobyć licencję pilota szybowca, niż zdać egzamin na prawo jazdy. 

Kraj, w którym prostytutki zwalnia się z płacenia podatków, a karetki służące do ratowania życia - obejmuje akcyzą. 

Kraj, w którym Sejm liczy 460 posłów, w 38 milionowym kraju, gdzie w takim USA, Izba Reprezentantów liczy 435  posłów, przy ludności przekraczającej 314 milionów mieszkańców.  

Kraj, w którym pociągi jeżdżą wolniej niż przed wojną. 

Kraj, w którym kierowca płacący podatek drogowy, musi dodatkowo zapłacić za to, żeby przejechać się autostradą, wybudowaną za pieniądze pochodzące z budżetu państwa (jego podatków).   

Kraj, w którym Urzędy Skarbowe, w tej samej miejscowości potrafią mieć różną interpretację, tego samego przepisu. 

Kraj, w którym ”spadochroniarz” otrzymujący 7 tys. głosów w wyborach, dostaje się do Sejmu, a ktoś, kto dostaje 200 tys. głosów, do niego się nie dostanie, bo partia, z której startuje, nie przekroczyła wymaganych 5% głosów. 

Kraj, w którym rodzice nie mogą decydować, co ich dzieci mają jeść w szkołach. 

- Kraj, w którym podatek VAT jest tak skomplikowany, że komentarz do niego liczy ponad 2 tys. stron. 

Kraj, w którym portal internetowy dla bezdomnych potrafi kosztować 50 milionów złotych, 1 km autostrady potrafi kosztować ponad 200 milionów zł, Gniazdo Narodowe jest droższe od Stadionu w Monachium, a Możejki, których nikt teraz nie chce kupić - 11 miliardów zł. 

- Kraj, w którym morderca i bandyta ma więcej praw niż jego ofiara. 

Kraj, w którym nie można stosować oleju z konopi indyjskich w celu leczenia takich chorób jak padaczka czy stwardnienie rozsiane. 

Kraj, w którym lepiej być alkoholikiem i bezrobotnym, niż człowiekiem uczciwie pracującym i płacącym podatki. 

Kraj, w którym można złożyć miliony podpisów obywateli przeciwko ustawom szkodliwym dla nich samych, a władza i tak ma to w czterech literach. 

Kraj, w którym ministerstwo finansów liczy 32 departamenty, 7 biur, a ilość urzędników przekroczyła w tym kraju 500 tys. osób - szacuje się, że może wynosić nawet milion osób. 

Kraj, w którym kwota wolna od podatku (3091 zł) jest nieco wyższa niż w Ghanie, a niższa niż w Zambii. Kwota wolna od podatku jest niższa niż minimum egzystencji â 541, 91 zł za 2014 rok. * 

- Kraj, w którym politycy i obywatele zamiast zająć się usunięciem tych absurdów, wszyscy zajmują się papierami wytworzonymi przez bezpiekę 30-40 lat temu.

 

Jak długo jeszcze damy sobie robić wodę z mózgu ?!

 

 
Rozmowa z dorosłym dzieckiem

Jeśli pewnego dnia zobaczysz, że jestem stara,
że się brudzę przy jedzeniu, że nie potrafię się ubrać, miej cierpliwość….
Przypomnij sobie czas, który przeznaczyłam na nauczenie Cię tego wszystkiego, jak byłeś mały.

Jeśli ciągle powtarzam te same rzeczy, nie przerywaj mi, posłuchaj…..
Kiedy byłeś mały, musiałam wysłuchiwać w kółko tej samej historii dopóki nie zasnąłeś.


Jeśli czasem nie mam ochoty się umyć, nie potępiaj mnie i nie zawstydzaj.…
Przypomnij sobie ile razy musiałam biegać za Tobą,
wymyślając różne argumenty, bo nie chciałeś się kąpać.

Jeśli widzisz, ze nie nadążam za nowinkami technicznymi, daj mi czas na poznanie ich i nie patrz na mnie z tym ironicznym uśmiechem.…
Ja miałam dużo cierpliwości, kiedy uczyłam Cię alfabetu i pomagałam w odrabianiu lekcji.

Jeśli czegoś nie pamiętam, albo gubię wątek w rozmowie, daj mi czas na przypomnienie sobie, a jeśli nie jestem w stanie sobie przypomnieć, nie denerwuj się, najważniejsze dla mnie nie jest to,
co mówię, ale potrzeba Twojej bliskości, potrzeba pewności, że jesteś obok i mnie słuchasz…

Jeśli moje stare nogi nie dotrzymują Ci kroku, nie traktuj mnie jak ciężar…
Podejdź do mnie wyciągając swoje ręce w moją stronę w taki sam sposób jak robiłam to ja, kiedy stawiałeś swoje pierwsze kroki…

Jeśli mówię, ze chciałabym umrzeć, nie irytuj się…
Pewnego dnia zrozumiesz, co mnie zmusza do tego, żeby tak mówić i spróbuj zrozumieć, że w moim wieku już się nie żyje a egzystuje..

Pewnego dnia zrozumiesz, że mimo błędów, które popełniłam, zawsze chciałam dla Ciebie jak najlepiej, że próbowałam przetrzeć Ci drogę..
Poświęć mi troszkę swojego czasu, odrobinę swojej cierpliwości, daj mi swoje ramię, na którym mogę się wesprzeć tak, jak ja dawałam Ci zawsze swoje..

Kocham Cię synku I modlę się za Ciebie nawet wtedy jak mnie nie dostrzegasz.


Opublikowany 26 października 2017 przez Bagatele i Bibeloty

 

Cukierek albo psikus, czyli po co nam Halloween?

 

Lampiony z dyni z wydrążonymi diabolicznymi oczami i wyszczerzonymi uśmiechami. Latające nietoperze. Pajęczyny i gumowe pająki. Kościotrupy. Trumny. Miotły. Mumie. Czarownice. Mnóstwo świeczek. Pełno słodkości. Dobra muzyka. I mnóstwo zabawy. A z czym Wam kojarzy się Halloween? Bo ten zwyczaj ma tyle samo zwolenników, co przeciwników.

 

# Halloween to czas porozumiewania się z siłami duchowymi i oddawania czci pogańskim bożkom. Tańczenie w przebraniu to próba kontaktu z zaświatami, a lampion z dyni, to nic innego jak dusze uwięzione w ognikach. WOW! Serio? Chylę czoła, bo trzeba mieć niezłą wyobraźnię, żeby dojść do takiego wniosku.

 

# Halloween to brak szacunku dla zmarłych. Naprawdę? Na jakiej zasadzie? Dawniej w święto zmarłych zapalano ogniska i urządzano uczty ku ich czci, bo wierzono, że w ten sposób nie będą marznąć i głodować w zaświatach. Dziś ludzie organizują imprezy, spotykają się, rozmawiają, śmieją, bawią, przebierają. Po prostu żyją i celebrują to życie, które mają. A kolejnego dnia jadą na cmentarz zapalić świeczkę dla najbliższych i szepnąć im dwa słowa. Polskie Święto Zmarłych to piękny zwyczaj, a widok cmentarza z grobami iskrzącymi się od zniczy co roku mnie wzrusza. Szkoda tylko, że tak wielu ludzi przypomina sobie o nieżyjących tylko w tym okresie. Przebierając się za wampirka i wypijając dwa piwa nie bezcześci się pamięci o zmarłych bliskich, tylko pokazuje im, że potrafi się bawić i cieszyć tymi drobnymi przyjemnościami.

 

# Halloween kojarzy się z pogańskimi i szatańskimi symbolami. A to ciekawe. Bo na przykład taka tradycja ubierania choinki bożonarodzeniowej ma swoje korzenie w wierzeniach pogańskich. Wtedy wierzono, że ubrane drzewko zapewni dostatek, zdrowie i bezpieczeństwo. Czy mi się wydaje, czy akceptowane są tylko „wygodne” zwyczaje?

 

# Halloween to grzeszny obyczaj, bo w Biblii wyraźnie napisali, że nie będzie nikt uprawiał wróżb, czarów i przepowiedni. Ojej, w takim razie prognoza pogody również jest dziełem szatana i nie wolno w nią wierzyć! Toż to przepowiednia z kosmosu!

 

# Halloween to nie tylko zabawa. To demoniczne obrzędy, które mogą głęboko wpływać na psychikę człowieka i konieczna może być pomoc egzorcysty. Ja bym się poważnie zastanowiła, czy niektóre obrzędy zapisane w świętych księgach religijnych są całkowicie normalne…

 

# Halloween to zło, które przyszło do nas od dzikusów z Ameryki! Chwila, moment. A słyszał ktoś o Dziadach?! Czyli słowiańskim obrządku zadusznym, podczas którego prowokowało się kontakt z duszami bliskich. Albo o meksykańskim czy chińskim Święcie Duchów? Nie wszystko co ZŁE pochodzi z USA. Wystarczy trochę poczytać w tym temacie, żeby zrozumieć, że w tych wszystkich obrządkach mieliśmy bardziej nawalone w mózgownicach, niż sami Marsjanie. A z tych wszystkich historii ZABAWA Halloween ma najłagodniejszy wymiar.

 

# Halloween to popychanie dziecku ku złu. Ha! Przekonywanie, że to mącenie dzieciom w głowach to głupota. Dziecko nie stanie się antychrystem przebierając się za czarownicę w czarnej sukience z wysokim kapeluszem i jedząc cukierki. Bo idąc tym tokiem myślenia, podczas topienia marzanny może się w nim obudzić instynkt mordercy, a podczas kontaktu ze Świętym Mikołajem w centrum handlowym może już kompletnie postradać rozum! Wyczuwam tu sporą dawkę hipokryzji. Zabrania się dzieciom przebierania w „mroczne” stroje, ale z drugiej strony akceptuje przekazywanie im innych potworności – uczy się o tym, że zabijanie biednej owieczki i składanie z niej ofiary jest czymś dobrym, że ojciec poświęcił syna i patrzył jak ten znosi potworne katusze i w końcu umiera, a w niebie mieszkają latające istoty z migoczącym kółkiem na głowie. Gdzie tu logika? Gdzie konsekwencja?

 

Nie podoba mi się, gdy ktoś komuś cokolwiek narzuca. „Masz postępować tak ,jak ja”. „Masz wierzyć w to, co ja”. Nie, nie, nie. Każdy człowiek jest wolny i może postępować zgodnie z własnymi wartościami, tak długo, jak nie szkodzi drugiej osobie.

 

Przeciwnicy wrzucają Halloween do tego samego worka, co inne pogańskie zachcianki. Wierzcie lub nie, ale podczas Halloween nikt nie biega nago wokół ogniska (chyba, że chce), nie wywołuje się diabła (przynajmniej na razie), nie czci szatana (jeszcze, ale może kiedyś w końcu ktoś spróbuje, skoro takie to proste), nie wyznaje się innych bóstw (ale podobno BÓG jest tylko jeden?) i nie demoralizuje tym dzieci (raczej sami stajemy się dziećmi na te kilka godzin). Właściwie to dzieciaki same z siebie garną się do przebierania – chcą być czarownicą, kościotrupem, mumią, frankensteinem, muminkiem, małpą, minionkiem,  gumisiem, smerfem czy elfem. To strój jak każdy inny, pod podszewką nie ma wyszytych srebrną nicią trzech szóstek.

 

Po co nam Halloween? A po co nam wolny sobotni wieczór? A po co karnawał? A po co są Andrzejki? A po to, moi drodzy, żeby się pobawić. Po prostu. Zapomnieć o szkole, uczelni, pracy, korkach, rachunkach i obowiązkach, którymi martwimy się przez resztę roku. To dzień (i noc) jak każdy inny. To po prostu kolejna świetna okazja do zabawy i uśmiechu.

 

Halloween to nie jest ani wiara, ani święto, ani tajemniczy demoniczny obrzęd, ani podtekst do przywoływania duchów. Osikowe kołki, woda święcona i bombardowanie czosnkiem nie jest tutaj konieczne. To po prostu zwyczajny dzień w roku, w którym przez kilka godzin, niezależnie od wieku, można się przebrać, powygłupiać i dobrze przy tym bawić. A, że to również świetna maszynka do zarabiania pieniędzy. Cóż, przyszło nam żyć w takich czasach, że hajs musi się zgadzać. Ale zamiast wyrywać sobie włosy z głowy i obrzucać grzeszników błotem (i czosnkiem), można po prostu nie brać udziału w tym przedsięwzięciu.

 

Wiem, że temat mocno kontrowersyjny i być może niektórych z Was zbulwersuje, ale jestem zwolenniczką równości. Kto chce, niech się przebiera i bawi, a kto nie chce, niech spędzi czas inaczej. Każdy wykorzystuje czas wolny według własnych upodobań. Najważniejsze, żeby żadna ze stron nie narzucała drugiej swoich przekonań. Wtedy byłoby idealnie. Kropka.

                          
14 maja  , 08:48                                                                           

 

Niech Pan coś zrobi z tą Brigittą ( FELIETON)

Paulina Młynarska dziennikarka, producentka radiowa i telewizyjna, pisarka, podróżniczka

My, porządne kobiety polskie, nie godzimy się na Brigitte Macron. Niech Pan coś z nią zrobi jak najprędzej, Panie władzo, gdyż nie wytrzymujemy ciśnienia baby tej istnienia.

Panie władzo! Zwracam się z uprzejmą prośbą, aby nareszcie coś Pan już robił z suczym elementem reakcyjnym, którego widmo krąży po Europie oraz ojczyźnie mej Polsce, niszczy tkankę mojej rodziny i podważa sens lat męki mej.

Pytam wprost: jak długo będziemy jeszcze pozostawać w Unii Europejskiej, skoro nakazuje ona synom naszym gzić się z mężczyznami, zmusza córki do dżenderu i aborcji, a nam, porządnym kobietom, każe tolerować u boku prezydenta (tfu!) Francji starą, rozwiązłą, chudą babę, która niech się wnukami zajmie, zamiast mi latać po ekranie, potrząsać grzywą i suszyć zęby.

My, porządne kobiety polskie, nie godzimy się na Brigitte Macron. Niech Pan coś z nią zrobi jak najprędzej, Panie władzo, gdyż nie wytrzymujemy ciśnienia baby tej istnienia.

Jakim prawem ktoś taki w ogóle jest? Robi, co chce i z kim chce! Dla młodszego się rozwiodła. Widział kto takie horrendum? Z młodszym robiła te rzeczy obrzydliwe. I kiedy? Może on jeszcze wtedy nieletni był? Niech ktoś to sprawdzi nareszcie i przed trybunał międzynarodowy z nią! Niech pójdzie babsko siedzieć. Tak. Ona powinna siedzieć. Nie. Jej nie powinno być.

 

"Pierwsza babcia Francji" - to nie jest świat dla (starszych) kobiet!

Na nią dzieci patrzą! Na nią córki nasze patrzą! Potem głowy od ekranu odwracają i na nas łyp spode łba. No i jak my się wtedy czujemy? Jak wyglądamy?

Sześćdziesiąt cztery lata. Pora chorować i powoli zaczynać umierać, a nie się z młodym gachem po bankietach szlajać.

Kolejna moja uprzejma prośba, Panie władzo, dotyczy uciszenia lansującej się obecnie we wszystkich mediach Karoliny Piaseckiej. Przez 11 lat jakoś bez problemu żyła sobie w męce i nagle jej się odwidziało? No nie wiem. Brudy swoje prać należy w czterech ścianach, a nie latać po telewizjach. Na nią też dzieciaki patrzą, a potem głowę od ekranu odwracają i mi trują, że skoro ona mogła rzucić bijącego męża i wszystkim opowiedzieć, jak to wieczorami ją ćwiczył i prał, to mogę i ja. A ja nie mam siły. Ja nie mogę. Niech Pan ją zabierze, niech Pan jej zabroni.

I niech Pan też coś zrobi z tą Natalią Przybysz. Patrzeć na nią nie mogę, bo mi się przypomina, jak musiałam od sąsiadki pożyczyć pieniądze i na Słowację jechać, żeby ciążę usunąć. Nie dałabym rady trzeciego dzieciaka wychować, utrzymać. To akurat była wyjątkowa sytuacja, więc naprawdę musiałam. Ale ona nie musiała, bo przecież jest piosenkarką i pieniędzy ma mnóstwo, a opowiada i się obnosi. I po co?

 

Miałam aborcję. Natalia Przybysz głośno powiedziała o tym, o czym wiele Polek musi milczeć. Najgorsze zaś jest zakłamanie

Ja się Panu ze wstydem przyznam, Panie władzo, że nawet trochę byłam za tym protestem z parasolkami. Jakoś tak myślałam sobie, choć nie znoszę feministek, że jednak nie byłoby dobrze tak całkiem antykoncepcję wycofać i aborcji zabronić zupełnie. Ale kiedy ta Natalia ze swoją aborcją wyskoczyła, to mówię, no nie! Ja jestem za tym, żeby w wyjątkowej, czyli w mojej, sytuacji można było legalnie usunąć. A nie żeby się celebrytki skrobały, dzieciaczki zabijały. Jej, tej Natalii znaczy, nie powinno być!

I nie powinno być feministek. Żadnych. Ja przez nie spać nie mogę, tak mnie denerwują tym swoich gadaniem.

Pragnę zapewnić Pana, Panie władzo, że jeżeli chodzi o mnie, to nie jestem, nigdy nie byłam i nie będę żadną feministką. Jestem całym sercem za tym, abyśmy my, polskie porządne kobiety, jako głupsze i słabsze zarabiały dużo mniej niż mężczyźni i miały niższe emerytury. My, kobiety polskie, nie potrzebujemy na starość stroić się dla młodych gachów. Nam miłość wnucząt wystarcza. Całym sercem wspieram także obcięcie funduszy państwowych na Centrum Praw Kobiet i inne takie feministyczne gniazda żmij. To dobrze, kiedy kobiety nie mają dokąd uciec. Wtedy rodzina się nie rozpada, a rodzina jest najważniejsza. Jestem także zdecydowaną przeciwniczką konwencji zwalczającej przemoc w rodzinie. I uważam, że nie potrzebujemy żadnych specjalnych standardów opieki okołoporodowej. Szkoda pieniędzy. Jeżeli zaś chodzi o wyroki za gwałty, to oczywiście ja tam gwałtów nie pochwalam. Ale po co się dz...ki w krótkich kieckach szlajają? Antykoncepcja i aborcja w sytuacji wyjątkowej, czyli mojej, niech zostanie Panie władzo kochany, ale nie mówmy o tym. My, kobiety polskie, kochamy naszą mękę i nie życzymy sobie, by garstka degeneratek, co im się w głowach poprzewracało, nam ową mękę odbierała.

Niech męka nasza polska trwa w imię rodziny oraz ku większej chwale Bożej.

Dulska 


 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Od początku stronę odwiedziło już 45984 odwiedzających
Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę internetową?
Darmowa rejestracja